Rewolucja czy ewolucja, czyli o jeden film ślubny mniej

„(…) wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście, ważne pytanie: co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić.”. Po kilku latach w branży ślubnej jako fotograf i twórca filmów ślubnych, po stworzeniu wielu materiałów wideo dla moich Par Młodych, postanowiłem, że niczym Magda Gessler w Kuchennych Rewolucjach – „muszę zmniejszyć menu w tej knajpie”! I padło na potrawę dużą, obszerną i mocno sycącą. Film ślubny 60 minut.

Osoby śledzące mojego bloga doskonale wiedzą, że od dłuższego czasu wpisy, które się pojawiały świadczyły o kierowaniu nowych Klientów na filmy krótkie, zwarte i treściwe. Zachwalałem filmy 15 minutowe jako format idealny, – polecam przeczytać. To wszystko musiało się skończyć w jeden sposób – „wyjście z produkcji” filmów długich, godzinnych. Dlaczego? Ano dlatego, że przestał mnie bawić ich format, a moja filozofia tworzenia contentu wideo ewaluowała przez kilka lat w stronę form nowoczesnych i kompaktowych. Dotarło do mnie, że formatem, z którego czerpie największą przyjemność (zarówno na planie zdjęciowym, jak i w posprodukcji), są filmy nieprzekraczające 30 minut. Ale powiem więcej, reakcje Par Młodych, które takie 15 czy 30 minutowe filmy u mnie zamówiły, tylko potwierdziły mnie w przekonaniu, że to właśnie tą drogą chce iść przez najbliższe sezony ślubne!

Mamy połowę 2021 roku, świat się zmienił, nie tylko ze względu na ubiegłoroczne wydarzenia, ale również na błyskawiczny postęp technologiczny i kulturowy, który dotknął również branżę ślubną. Mało kto kręci dziś wesela innym sprzętem, niż profesjonalny bezlusterkowiec. Część twórców filmów ślubnych weszła nawet w kamery filmowe, chcąc dotrzymać tempa branży. Pamiętajmy, że wzorce i moda zawsze przychodziły do nas z Zachodu, a w dużej mierze zza Wielkiej Wody. To właśnie w USA pojawili się pierwsi twórcy ślubnego contentu, którzy wesela kręcić zaczęli naprawdę TOPowym sprzętem – włączając w to nawet profesjonalne kamery RED. Jednocześnie tworząc filmy ślubne kompaktowe i na wyższym poziomie, nie tylko ze względu na sprzęt i jakość. Dlaczego więc nie przeszczepić dobrych wzorców na nasze podwórko? Moda na „krótkie filmy ślubne” (co ciekawe słowo „moda” nie kojarzy mi się zbyt dobrze, ale w tym przypadku broni się pod każdym względem!) dotarła do Polski jakieś dwa-trzy lata temu. Pojawili się twórcy, którzy wręcz szokowali formą i czasem trwania, dobrze do tej pory znanych, kilkugodzinnych „ślubniaków”.

Umówmy się, dziś ma być wszystko „szybko i intensywnie”. Jeżeli jesteś świadomym filmowym odbiorcą, nie będziesz oglądał Dynastii czy Złotopolskich od nowa, bo kompletnie nic Cię tam nie zaskoczy, nie porwą kadry, historia, montaż czy postprodukcja. Chcesz nowych rzeczy od Netflixa, HBO, Disneya. Rzeczy skrojonych na 2021 rok, dotrzymujących tempa obecnej rzeczywistości. Dla jednych smutna prawda, dla innych nowa rzeczywistość. A więc co z tym dłuuugim filmem ślubnym? Nikt tego nie obejrzy, a na pewno nie obejrzy z zaciekawieniem. Nawet osoby „starszej daty” w połowie takiego długiego filmu będą przymykać oko ze znużenia. Bo ile można oglądać pląsów na parkiecie?? Jak ważne jest zapamiętanie każdej kreacji Gości weselnych czy słuchać słów kazania w kościele, które w 90% przypadków usłyszymy podczas każdej mszy??

I w momencie kiedy uświadomiłem sobie to wszystko, dodałem do tego fakt, że chce podchodzić do produkcji filmów ślubnych kreatywnie, wyszło mi, że format 60 minut (a mam kilka takich produkcji na koncie), nie jest tym, co chce tworzyć i oddawać Parom Młodym. Parom, które prawdopodobnie „z podpowiedzi rodziców” (bo na czyimś doświadczeniu w temacie należy bazować) wybrały długi film ślubny z mojej oferty. Bo przecież „film ślubny to ma być długi!”. Dlatego ta „rewolucja” w mojej ofercie, to raczej ewolucja. Dążenie do formatu idealnego, zarówno dla mnie, jako Twórcy, jak i Pary Młodej, która ma dostać prawdziwą perełkę do obejrzenia. Zdaję sobie sprawę, że przejdzie mi koło nosa kilka zleceń. Ale stawiam na współpracę z ludźmi świadomymi i gotowymi na tworzenie właśnie takich nowoczesnych i kreatywnych filmów ślubnych. Przepraszam całą resztę, ale nie dam się już namówić na godzinne czy dłuższe (a zdarzało się…) produkcje z Waszego ślubu i wesela. A tych, którzy świadomie (nawet bez namowy rodziców czy rodziny) będą chcieli długi film z tego wyjątkowego dnia, szanuję i kibicuje im, aby znaleźli dobrą ekipę od wideo na to zlecenie.

I już. Film 60 minut wyleciał z mojej oferty, zostały produkcje 15 i 30 minutowe. Zrobione od A do Z z pomysłem, bez nudnych wypełniaczy i przypadkowych kadrów.

A na koniec przykładowy film ślubny, który mogę dla Was stworzyć:

Film ślubny | Fotografia ślubna | Poznań | film z wesela | kamerzysta ślubny | filmy ślubne | fotograf na ślub | Arkadiusz Małecki | fotograf Poznań | AM MEDIA | nowoczesne filmy ślubne


film ślubny filmy ślubne Poznań fotograf ślubny

Ślubny plener i kamera filmowa

Nie tak dawno pojawiła się u mnie nowa, filmowa kamera Z CAM E2.

Moje Pary Młode otrzymają możliwość zrealizowania Ich ślubnego pleneru wideo tym profesjonalnym sprzętem, w jakości 4K i slowmotion nawet 240 klatek / sekundę. Największym atutem nowej kamery, jest przepiękna plastyka obrazu, a przy zastosowaniu obiektywów anamorficznych, robiący wrażenie "kinowy look". To właśnie główna różnica, w stosunku do popularnych aparatów bezlusterkowych, które używane są w branży ślubnej. Tutaj mamy do czynienia z rasowym, filmowym sprzętem, które idealnie sprawdzi się nie tylko na planie teledysku muzycznego czy reklamie, ale również na Waszym ślubnym plenerze!

Już niedługo będę miał okazję realizować pierwszy taki plener wideo i na pewno pochwalę się efektami tej pracy! Parom Młodym, którym zależy na wyróżniającym się wideo, daje możliwość również realizacji całego filmu ślubnego (w wariancie 10 minut). Taka opcja zostanie wprowadzona oficjalnie na stronę już niebawem i pierwsze realizacje filmowym Z CAM'em tworzone będą już w przyszłym roku (a może jeszcze w 2021?;-).

Czy taka kamera filmowa to przyszłość produkcji ślubnych? W tej chwili najlepszy ślubni filmowcy w Polsce i na Świecie, wchodzą level wyżej, oferując Klientom rejestracje Ich uroczystości właśnie kamerami (a nie aparatami z funkcją nagrywania). Popularne stały się kamery BMPCC, a do nich dołącza właśnie sprzęt od Z CAM. Dlaczego? Krótko mówiąc - jakość obrazu. 12 czy 14 bitowe kamery dają nie tylko piękny obraz, ale również potężne możliwości w postprodukcji (kolor korekcja i color gradding Waszego ślubnego materiału).

Jestem podekscytowany możliwościami nowej kamery, bo chodź w momencie pisania tego bloga, nie mam jeszcze ślubnego materiału z Z CAM'a, to zrealizowałem już 3 teledyski muzyczne tym sprzętem i wygląda to...obłędnie!

 

 


15-minutowy film ślubny, format idealny

W większości przypadków, kiedy Klienci słyszą, że Ich film ślubny będzie trwać 15 minut, są "przerażeni". Jak to? Przecież nie da się pokazać uroczystości ślubu i wesela w tak krótkim czasie! Na pewno?

Świat się zmienia, wielokrotnie pisałem o czasach, w których wszystko ma być "szybko i mocno". Czasach, w których wciąż gdzieś gonimy, spieszymy się i content, który otrzymujemy ma być skondensowany i treściwy. Nie inaczej jest z tematem filmów ślubnych, które zmieniają swoją formę w błyskawicznym tempie. Z popularnych jeszcze parę lat temu, kilkugodzinnych produkcji, zmieniły się w krótkie i teledyskowe wręcz formy, trwające kilka/kilkanaście minut. To zrozumiałe i muszę przyznać, że bardzo odpowiada mi taka forma produkcji ślubnych. Oczywiście, żeby nie zaszło nieporozumienie - nie ma tu zastosowania podejście w stylu "będę miał mniej pracy, bo film krótszy". Jest zupełnie odwrotnie. Uwierzcie mi Państwo, przy 15-minutowym filmie, jest o wiele więcej pracy, niż przy klasycznej, np. godzinnej wersji wideo. Od stylu pracy "na planie" (ślub i wesele), po postprodukcję (montaż), różni się w zasadzie wszystko. Operator kamery musi łowić naprawdę ciekawe i wyjątkowe kadry, układać historię w nieszablonowy sposób, przewidywać już podczas nagrania montaż i chronologię filmu (która w montażu często jest zmieniana). W klasycznej, dokumentalnej produkcji ujęcia są długie i nie ma problemu z opowiadaniem historii, ponieważ pokazujemy wydarzenia krok po kroku. W filmie 15-minutowym, trzeba wykazać się inwencją twórczą i niewątpliwie dołożyć sporo artyzmu do materiału.

No dobrze, ale co z obawami Klientów, że w 15 minut nie da się pokazać "wszystkiego". Oczywiście, że się nie da pokazać "wszystkiego", ale nie takie jest założenie nowoczesnej produkcji ślubnej. W klasycznym dokumencie, jest np. bardzo dużo ujęć z parkietu (zabawa Gości), jest sporo kadrów z kościoła (tych dodatkowych, nie zawierających esencji ceremonii zaślubin - np. całe, kilkuminutowe kazanie). W nowoczesnym filmie ślubnym pokazuje się "żelazne punkty" i doprawia pięknymi ujęciami, które Parę Młodą, czy Gości pokazują w najkorzystniejszych i tylko tych wyjątkowych momentach. Nie ma grzebania widelcem, w każdym wydanym przez kuchnię domu weselnego daniu. 

Ostatnia moja realizacja, to właśnie taki 15 minutowy film ślubny, który Para Młoda wybrała świadomie. Uwierzcie mi, jest na nim WSZYSTKO, CO NAJWAŻNIEJSZE, a nawet nieco więcej! Zmontowane w nietypowy i atrakcyjny sposób, z pięknymi kolorami i muzyką. Ze "złamaną chronologią" wydarzeń, jednak od a do z, spójne i ułożone w logiczną całość. Nie zabrakło niczego, a czego obawiają się niektórzy Klienci. Da się? Da się! Zawsze powtarzam moim Parom Młodym - skoro ja w filmie 15 czy 30 minutowych potrafię zawrzeć wszystko co najważniejsze, to czym "wypełnia się" taki np. dwugodzinny film ślubny???

Sumując, format 15-minutowy, jest to film ślubny dla osób idących z duchem czasu, świadomych i żądnych materiału filmowego na miarę 2021 roku. Format idealny.

Jeżeli macie pytania o moją ofertę na sezon 2021/2022, zapraszam do kontaktu. Wystarczy, że wypełnicie krótki formularz.

EDIT: Do oferty wprowadziłem opcję filmowania ślubnego pleneru wideo nową, filmową kamerą Z CAM E2! Od sezonu 2022 będzie również możliwość realizacji 10-minutowego filmu ślubnego, właśnie nową, filmową kamerą - więcej informacji TUTAJ.

Fotografia ślubna | Fotograf ślubny Poznań | Kamerzysta ślubny | Filmy ślubne | Teledysk ślubny | Poznań | wielkopolska | Wrocław | Łódź 

 


Noworoczny lifting :)

Zmiany... oczywiście na lepsze ;-)
Wraz z nadejściem nowego roku, postanowiłem wprowadzić w życie kilka zmian, dotyczących mojej działalności gospodarczej "Arkadiusz Małecki Media".

Od początku mojej działalności, nazwą handlową było AM MEDIA, marka która tworzyła materiały zarówno w branży ślubnej i równolegle content dla biznesu. Na początku, był więc to jeden profil na Facebooku i jedna strona www. Jednak w miarę rozrostu działalności (z czego byłem naprawdę szczęśliwy!), zaczęło się to trochę za mocno "mieszać". Klienci szukający np. fotografa ślubnego, mogli czuć konsternację, kiedy na stronie, zamiast pięknych zdjęć Par Młodych, widzieli dynamiczne spoty reklamowe dla firm. Pojawiły się więc pierwsze kroki, które miały całkowicie rozdzielić te dwa, jakże różne światy filmu i fotografii.

Z nastaniem roku 2021, powoli kończy się proces zmian, w kierunku podziału branża ślubna / branża firmowa.
Na stronie, na której obecnie się znajdujesz, zniknął dział "dla firm", a cały design jest już wyłącznie ukierunkowany na produkcję filmów i fotografii ślubnej. Klienci biznesowi, niebawem otrzymają nową stronę, z naszymi produkcjami dla firm (poinformujemy o tym).

Moja działalność w branży ślubnej, nie będzie już nazywała się "AM MEDIA | Filmy i fotografia ślubna" i zastąpiła ją nowa nazwa handlowa - "Arkadiusz Małecki - Fotografia i filmy ślubne".

Podobnie ma się sprawa z moim ślubnym Facebook'iem i Instagramem, który również przeszedł już "noworoczny lifting" i znajdziecie mnie w obu tych portalach społecznościowych wpisując nazwę malecki.weddings

Wisienką na torcie jest zmiana mojego ślubnego logo. Poprzednie, dobrze już znane logo, powędrowało na wyłączność do "oddziału" który nadal produkował będzie content foto i wideo dla biznesu. Nowe, to elegancka kompozycja moich inicjałów, z kolorystyką nawiązującą do dotychczasowych barw.

EDIT 11.01.2021
Wystartowała też nowa domena, która kieruje na moją stronę: www.arkadiuszmalecki.pl

 


Czym filmować śluby i wesela? KOMPENDIUM WIEDZY

Jakiś czas temu na naszym blogu umieściliśmy dość obszerny wpis, dotyczący aparatów, które wykorzystywane są w branży filmów ślubnych. Artykuł możecie zobaczyć TUTAJ.
Dziś "cała reszta", czyli co oprócz body do filmowania, potrzebne będzie do właściwej realizacji zlecenia.

Na wstępie zaznaczam, że lista sprzętu, którą zaprezentuje, to zawartość MOJEJ WALIZKI, a nie to, co Ty masz w tej walizce koniecznie nosić:) edit: Istotną informacją jest też fakt, że posiadam A7III i ogniskowe o których wspominam, używane są przeze mnie na "pełnej klatce". Ważne też, że we wpisie podaje linki do sklepów internetowych, ale nie jest to "post sponsorowany".

Ponad trzy lata trwały poszukiwania setupu idealnego. Czytałem artykuły, oglądałem tutoriale, testowałem różne warianty. Ogólnie, uczyłem się na błędach a z każdego zlecenia przywoziłem nowe pomysły co i jak zmodyfikować w setupie. Przejdźmy więc do konkretów.

 

1. Obiektywy



Tutaj ile osób, tyle opinii, bo tak jak "jasność obiektywu" pożądana jest przez wszystkich podobna, tak ogniskowe mogą być różne, w zależności od preferencji użytkownika. W nawiasach model, którego konkretnie używamy/używaliśmy, a na końcu każdego opisu ogniskowej, nasze "marzenie" w tym zakresie. Warto też od razu zaznaczyć, że wolimy pracować na tzw. "stałkach", nawet kosztem uniwersalności i "mobilności" obiektywów zmiennoogniskowych.

* 17-28 (Tamron), który zapinamy na body, przy pracy ze stabilizatorem obrazu. Podczas filmowania z gimbala np. zabawy tanecznej, chcemy mieć w miarę "szeroko" na parkiecie, a dodatkowa możliwość płynnej regulacji między 17mm a 28mm, daje nam więcej różnorodności w kadrach. Ogólnie większość ślubnych operatorów używa obiektywów szerokokątnych do filmowania parkietu, a ogniskowe dobierają w zależności od upodobań i zamierzonego efektu. Nasze marzenie: BATIS 18mm

* 35mm (Sony), czyli absolutne "must have" w torbie fotografa, ale również idealnie sprawdza się u nas podczas, np. filmowania przygotowań przed ślubem. Taki ciekawy kompromis, pomiędzy szerokim kątem a "portretówką".  Nasze marzenie: brak

*55mm (Sony), bardzo uniwersalna ogniskowa, jeżeli chodzi o śluby i wesela. Mądrze wykorzystana, może być świetnym pomostem między szerokim kątem, a "portretówką". W wielu przypadkach, zdarzało się nam, że większość zlecenia leżała w torbie, ponieważ nie było odpowiedniej lokacji pod taką ogniskową (małe pomieszczenia gdzie musiało wjechać coś szerszego, lub 55mm to zbyt mało na typowy portret). Nie mniej jednak, omawiany model obiektywu to naprawdę genialne szkło (ale to taka informacja dla użytkowników pełnej klatki Sony). Nasze marzenie: brak

* 28-75(Tamron), mówi się, że posiadając obiektywy z ogniskowymi 28-75 i 70-200, a do tego coś "naprawdę szerokiego", można zrobić każde ślubne zlecenie wideo (i foto). I zgadzamy się z tym twierdzeniem. Bardzo popularny zakres ogniskowych, kolejny "wół roboczy" w naszym zestawieniu. Dobry, w zasadzie na każdy moment ślubnego zlecenia wideo. Nasze marzenie: SONY 28-70

* 85mm (Sony), chyba najpopularniejsza ogniskowa, tzw. "portretówka". Idealna do ujęć detali, do sytuacji w których chcesz fajnie "rozmyć tło", używana przez nas np. w kościele, podczas ceremonii zaślubin, do bliskich ujęć twarzy Pary Młodej. Dużo korzystamy też w plenerach wideo, gdzie mogąc oddalić się od Młodych, perfekcyjnie odcina nam tło od głównego obiektu. Nasze marzenie:  BATIS 85mm

* 70-200 (Sony), ogniskowa-wół roboczy, jeżeli filmowanie wesel to Twoja branża. Wszędzie tam, gdzie nie da się podejść zbyt blisko obiektu. W kościele świetna ogniskowa do filmowania Gości w ławkach, Pary Młodej, księdza podczas kazania, do łapania emocji na twarzach, kiedy filmowana osoba nawet nie wie, że jest filmowana (bo jesteś sporo dalej). Raczej nie do filmowania zabawy weselnej (chyba, że do przebitek na mocne detale), ale już do ogrania np. Gości przy stołach - tak! Nasze marzenie: SONY 70-200 f2.8

* Helios 44-2, czyli obiektyw, który gości w naszej torbie podczas każdego zlecenia. Czemu? Bo używamy go na przebitki do filmu ślubnego / teledysku, w plenerze. Często łączymy jego użycie z pryzmatem, celem stworzenia ciekawego i "innego" ujęcia. Wychodzi coś innego niż natywnymi, "nowoczesnymi" obiektywami. Myślę, że to taki obiektyw z charakterem, którego po prostu trzeba kupić i znaleźć dla niego właściwe zastosowanie jeżeli robicie film ślubny.

 

CZYTAJ DALEJ —>


Film ślubny Poznań, filmy ślubne Poznań, wideofilmowanie, fotograf na ślub, fotografia ślubna, Poznań fotograf, kamerzysta na wesele, filmowanie wesel

 

 


FAQ

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej prezentuje listę najczęściej zadawanych pytań, które trafią do mnie przed realizacją reportażu fotograficznego i produkcji filmu ślubnego. Jeżeli nie znajdziesz odpowiedzi na interesujące Cię zagadnienie, napisz do mnie.

Tworzę profesjonalne filmy i fotografie z Waszego ślubu i wesela. W ofercie posiadam też filmowe podziękowania dla rodziców, sesje narzeczeńskie, sesje plenerowe i filmowanie z drona.

Tworzę nowoczesne filmy ślubne.Każdy mój film zrealizowany jest z najwyższą dbałością o kadry, montaż i dźwięk, co gwarantuje Wam przepiękną pamiątkę ze ślubu. W ofercie mam dwie długości filmów: 15 i 30 minut. Filmy tworzone są przez jednego operatora.

Fotograf towarzyszy Wam w czasie wszystkich, najważniejszych momentów dnia.W pakiecie jest również mini sesja plenerowa w dniu uroczystości, w okolicy sali weselnej, zdjęcia grupowe i wiele innych, pięknych kadrów.

Ceny za moje produkcje ślubne uzależnione są od wybranego pakietu i zakresu pracy. Szczegółowe informacje na temat cen, przesyłamy po szczegółowym zapytaniu, w którym musicie podać: datę ślubu, lokalizację uroczystości i wybrany pakiet.
Ceny za filmy ślubne na sezon 2021/2022, zaczynają się od 3000PLN. Ceny fotografa ślubnego zaczynają się od 3000PLN.

Tak, zawsze podpisujemy umowę na produkcję Waszych filmów i fotografii. Umowa zawiera szereg zapisów, które doskonale zabezpieczają obie jej strony. Dzięki niej, nie musicie się martwić o prawidłowy przebieg realizacji ślubnego zlecenia.

Jedyną formą rezerwacji naszej usługi jest podpisanie umowy (możliwe zdalne) i wpłata zadatku. W związku z dużym zainteresowaniem naszą ofertą, nie prowadzę tzw. „rezerwacji tymczasowych”.

Rezerwuje terminy maksymalnie na dwa sezony ślubne do przodu.

Często pary Młode mają życzenie, aby nie pokazywać na zdjęciach czy w filmie, niektórych momentów ślubu i wesela. Zawsze spełniam takie prośby.

Standardowym terminem dostarczenia materiałów jest okres, nie przekraczający 90 dni. Istnieje możliwość przyspieszenia terminu realizacji, jest to jednak kwestią indywidualnych ustaleń.

Gotówka lub przelew na konto.Płatności dokonujecie w dniu przekazania materiałów. Film/zdjęcia zostaną Wam przekazane po zaksięgowaniu płatności.

Istnieje możliwość przekazania materiałów: on-line (w formie linku do dysku internetowego), na pendrive w drewnianym pudełeczku lub w przypadku zdjęć również jako piękna fotoksiążka. Nośniki ustalane są w momencie podpisania umowy lub, dla niezdecydowanych, istnieje możliwość uzgodnienia tej kwestii nawet po weselu.

Tak, istnieje taka możliwość zarówno dla sesji filmowej i fotograficznej. Od sezonu 2021 wprowadziłem możliwość realizacji sesji wideo profesjonalną, filmową kamerą.

Realizuje film/fotografie ślubne tam, gdzie to sobie wymarzycie. Nie ma dla mnie ograniczeń. Natomiast siedziba firmy i główny obszar mojej działalności, to Poznań.

Standardowo jestem z Wami do 22:00. Istnieje też możliwość rejestracji materiału do oczepin. Sesje plenerowe trwają od 2 do 4 godzin, w zależności od scenariusza.

W tej chwili używam topowego dla branży ślubnej systemu Sony, zarówno w filmie jak i fotografii. Posiadam stabilizatory obrazu, drona DJI, rejestrator dźwięku i mikrofony krawatowe Tascam. A do tego 4 walizki innego sprzętu, który jest niezbędny, aby zapewnić profesjonalną obsługę foto-wideo. Od sezonu 2021 posiadam również profesjonalną, filmową kamerę do realizacji sesji plenerowych.

W cenie każdego pakietu ślubnego, otrzymujecie ode mnie godzinną konsultację ślubną, podczas której omawiamy wszystkie ważne aspekty naszej współpracy i odpowiadam na Wasze pytania.

KONTAKT


Czym filmować śluby i wesela? cz.1 - aparat

Dziś powracamy do naszego małego kącika "know how" i dzielimy się z Wami wiedzą, na temat sprzętu do filmowania. Od razu zaznaczamy, że nie jesteśmy w żaden sposób związani, ani sponsorowani z producentami sprzętu audio-wideo, a nasze wnioski przedstawione w tym wpisie, to wyłącznie nasza opinia, na podstawie ponad dwóch lat prężnej działalności na rynku wideo.

Wielu młodych filmowców, przeczesuje grupy dyskusyjne, fora i ogląda dziesiątki tutoriali na Youtube, w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań, w kwestii doboru sprzętu, dzięki któremu mogliby rozwijać swoje umiejętności i szlifować warsztat filmowy. Żyjemy w czasach, gdzie najpopularniejszym wyborem do filmowania jest...aparat. Lustrzanka lub bezlusterkowiec. Powodów takiego wyboru jest wiele, ale przede wszystkim, aparaty wybierane są ze względu na małe gabaryty, a co za tym idzie mobilność. Atutem aparatów jest też "filmowy look", którego ciężko szukać w kamerach, np. handycam (tak popularnych w latach '90, a wciąż używanych na rynku ślubnym). Trzecią przewagą aparatów nad kamerami, jest ich cena. Oczywiście, jeżeli mówimy o profesjonalnych kamerach.

My od ponad dwóch lat, przy produkcji filmów ślubnych, pracujemy używając aparatów. W międzyczasie, do produkcji filmów dla biznesu, używamy oczywiście kamer, takich jak Sony FS7, BMPCC 6K czy Ursa Mini. Ale na śluby i wesela jeżdżą z nami właśnie aparaty, z funkcją filmowania. Co gościło w naszej walizce? Były to już Canon 5D mk4, Sony a6300, Sony A7sII, a dzisiaj nieodłącznym partnerem naszych planów z Parami Młodymi, jest Sony a7III. Spokojnie, nie skierujemy całego artykułu w kierunku tylko tej marki, ponieważ mieliśmy też w rękach sprzęt kilku innych producentów i postaramy się z Wami podzielić istotnymi różnicami.

Trochę suchych faktów i porównania poszczególnych modeli, na których pracowaliśmy.

Sony a7III - niesamowicie długa praca na baterii, co przydaje się na weselu, kiedy nie trzeba wachlować bateriami pomiędzy wyjściem z kościoła, a pierwszym tańcem. Perfekcyjny system auto focus, który nawet w bardzo trudnych warunkach oświetleniowych, nie ma problemu z prawidłową pracą! Duży wybór profili kolorów, od ultra popularnego Cine4, przez wciąż niedoceniane HLG, po S-Log, który teoretycznie, nie przyda się na weselu (ale idealnie sprawuje się do wszystkich innych planów zdjęciowych, gdzie mamy większa kontrolę nad światłem). No i coś ekstra - użytkowe ISO, a7III to prawdziwy "noktowizor", więc żaden słabo oświetlony parkiet, czy scena z zimnymi ogniami nocą mu nie straszne! Minusem jak dla nas, jest system stabilizacji matrycy - w tym zakresie np. GH5 bije Sony na głowę, więc miłośnicy filmowania z ręki powinni przemyśleć zakup tej puchy (oczywiście nie wyklucza to ujęć bez dodatkowej stabilizacji, ale mogło być lepiej...). I największy minus - brak 50/60fps w rozdzielczości 4K. Ubolewamy mocno. Cena nowej puchy od Sony, to nieco ponad 7000PLN, co za jej możliwości, które powinni również docenić fotografowie (tak, to świetny sprzęt do zdjęć!), i "pełną klatkę", nie jest wygórowaną ceną.

Sony a6300 - model z matrycją APS-C, który na dzień dzisiejszy jest już niemal niedostępny w sprzedaży. Pojawia się na rynku wtórnym, za około 2000PLN, co uważamy jest bardzo uczciwą ceną za ten aparat. Dlaczego? Przeczytajcie, na początek jednak minusy. Krótka praca na baterii i lubi się grzać przy graniu longiem. Zapas baterii na weselu + ładowarka sieciowa obowiązkowe! Natomiast dobry system auto focus, spory wybór profilu kolorów (nie ma niestety HLG) i świetny (i naprawdę niedoceniony) obrazek w 4K, powinny zatrzeć złe wrażenie, po kwestiach z zasilaniem. Pracowaliśmy na tym body niemal rok czasu i potrafiliśmy je "rozłożyć na czynniki pierwsze" obudzeni w środku nocy. Nigdy nas nie zawiódł, wspominamy go z uśmiechem na twarzy i polecamy wszystkim na początek przygody z filmowaniem. Oczywiście są już na rynku jego "następcy", ale nie pracowaliśmy, więc nie wypowiadamy się.

Canon 5D mk4 - lustrzanka, która w kwestii wideo robi kawał dobrej roboty! W porównaniu z bezlusterkowcem a7III oczywiście kawał kloca (duża i ciężka), ale ma jedną rzecz, która zmiata Sony z planszy - kolory! Krąży powszechna opinia, że Canon ma najładniejsze, na rynku aparatów kolory...i my się pod tą opinią podpisujemy. Mocno goni w tym temacie Panasonic, ale z takim "stażem", 5D mk4 wciąż jest niedoścignionym wzorem. Przeczołgaliśmy nasze 5D w naprawdę ciężkich warunkach, bo poza weselami, kręciliśmy nim też rajdy samochodowe, czy ekstremalne biegi typu Runmageddon, a więc "plany podwyższonego ryzyka". I nigdy nas nie zawiódł. Co prawda nie znajdziemy tu, tak jak w Sony, 10 profili kolorów, ale na co to komu, skoro nawet bez wgranego płaskiego profilu Cine-D, ten model robi naprawdę kawał dobrej roboty na tym polu. Trzeba też wspomnieć o ostrym jak brzytwa obrazku przy rozdzielczości 4K, jednak bez zewnętrznego dysku na materiał, zabawa ta nie ma sensu (rozmiary plików Canona w 4K są absurdalne). Jeżeli paracie się też fotografią, będziecie zachwyceni tym modelem, tyko trzeba wyciągnąć z portfela ponad 9000PLN, a to mało nie jest. Dlaczego więc "wyszliśmy" z Canona? Głównie ze względu na gabaryty puszki i ujednolicenie sprzętu, na którym pracowali nasi dwaj operatorzy.

Panasonic GH5 - może nie jest mistrzem długo pracującej baterii, ale ma coś, czego niestety nie znajdziemy w Sony - system stabilizacji matrycy, który pozwala na realizację naprawdę wielu, ciekawych kadrów "z ręki". Chwalony na różnych grupach właśnie za tą funkcjonalność, zdobył serca filmowców nagrywających bez, lub z minimalnym użyciem, dodatkowej stabilizacji. Sprawdziliśmy, jest moc! I tak, jak stabilizacja to bardzo mocna strona GH5, tak jest coś, co skutecznie nas zniechęciło do pracy na tym body, podczas wesel - bardzo niskie, użytkowe ISO. Według nas, albo trzeba lubić szum na obrazie, albo nosić dodatkowe oświetlenie sali, bo kiedy trafiacie z tym body na średnio oświetlony parkiet, pojawia się olbrzymi problem z szumami właśnie (ISO nie wyrabia mówiąc wprost). Nie będziemy doktoryzować się i pokazywać Wam testów (których pełno na YT), ale zaufajcie nam - do wesel, które czasem trafiają się na ciemnych salach, odradzamy ten zakup. Są tacy co filmują i sobie chwalą, my jednak w tej kwestii zdecydowanie stawiamy na a7III. System auto focus również mocno kuleje, a większość filmowców posiadających to body, ostrzy z ręki - jeżeli więc AF wam zbędny i przełkniecie niskie użytkowe ISO, brać! Z plusów, na pewno przystępna cena używanej sztuki.

Panasonic GH5s - cena nowego aparatu bardzo porównywalna z a7III, więc co odróżnia te aparaty? GH5s wykastrowany został (niestety) z systemu stabilizacji młodszego brata, który tak nas urzekł. Za to poprawiono największą bolączkę poprzednika, czyli użytkowe ISO. Nie jest to jeszcze "noktowizor" jak a7III, ale jest zaskakująco poprawnie! Pytanie jednak, czy sprzęt bez dobrej stabilizacji, dla kogoś, kto planuje czasem zaczaić się z aparatem w rękach na ciekawy kadr, jest dobrym rozwiązaniem? No i system AF, który nadal pozostawia wiele do życzenia... Co więc przemawia najbardziej za tym modelem? Według nas "jakość obrazka". Wspominaliśmy, że zaraz po Canonie, w całym zestawieniu najlepsze "kolory" ma właśnie Panasonic! Pytanie - czy brak stabilizacji i średni AF, sprawi, że GH5s jest dobrym wyborem na śluby i wesela? To zależy od Waszego stylu filmowania, my się nie przekonaliśmy (a prób zakupu było już wiele...).

Na koniec, mały "eksperyment". A mianowicie BMPCC 4K/6K, czyli kamera, a więc nie powinna pojawić się w naszym zestawieniu. A jednak się pojawia. Dlaczego? Spotkaliśmy się z tym, że na rynku filmów ślubnych, różni ludzie, mają różne "pomysły" na sprzęt, którym będą filmować (byli też tacy, którzy testowo zabierali REDa na wesele - łatwo znaleźć na YT, oczywiście w USA). Jak według nas sprawdziłby się sprzęt od Blackmagic? Jeżeli jechalibyśmy z wizją zrobienia 5-7 minutowej produkcji, nastawionej wyłącznie na walory artystyczne, poszatkowanej ujęciami z pleneru w innym dniu - BMPCC 4K/6K byłoby w naszej walizce jako główny sprzęt do filmowania. Jak dobrze jednak wiemy, rynek filmów ślubnych jest bardzo zróżnicowany i tak "wyszukany sprzęt" nie sprawdzi się na dłuższą metę do filmowania ślubów i wesel (chyba że, tak jak wspomnieliśmy, jesteście ambitnymi artystami, którzy nie będą robić reportaży ślubnych, a tylko krótkie formy wideo). Co dyskwalifikuje ten model z pozycji "must have" na wesela? Brak stabilizacji, niskie użytkowe ISO, AF nie istnieje, a zestaw "run and gun" to set jak na plan filmowy (kamera, follow focus, rig, zasilanie dodatkowe, dysk, może monitor). Wyobrażacie sobie na weselu biegać tak zazbrojeni i jeszcze co jakiś czas przepinać ten set z riga na np. gimbala? Sprzęt idealny w "kontrolowane warunki" (w tym te oświetleniowe). Dlaczego więc o nim wspominamy? Bo jak się takie warunki kontrolowane trafią, to miażdży konkurencję obrazkiem (oczywiście z odpowiednim obiektywem).

Podsumowanie. Kupcie a7III i zapomnijcie o innych aparatach. Nie napiszemy tak, ale jesteśmy bliscy do zakwalifikowania się do grupy fanboyów Sony, ze względu na wszystkie profity płynące z posiadania tego sprzętu. Do wszystkich wymienionych wyżej aparatów, bez problemu znajdziecie odpowiednią "szklarnię", ceny szkieł nawet pod pełną klatkę są w tej chwili bardzo przyzwoite. Więc ten argument, który do niedawna przemawiał na niekorzyść FF od Sony, upadł. My wymieniliśmy Wam to, na co zwróciliśmy uwagę przy pracy na poszczególnych modelach. Wy, musicie wyciągnąć wnioski, czego Wam potrzeba do filmowania ślubów i wesel i jakie to będą produkcje. W skrócie można powiedzieć tak: Weź GH5 jak chcesz dobrą stabilizację, weź GH5s jak chcesz dobry obrazek, weź a7III jak chcesz super AF i baterię, weź a6300 jak dopiero zaczynasz i szukasz solidnej podstawy, weź Canona jak chcesz...dźwigać i mieć piękne kolory w filmie! Do tego wszystkiego, na rynku jest jeszcze Fuji X-T3, w którym mega spodobał nam się obrazek, ale nie pracowaliśmy na nim (więc nie będziemy wróżyć z fusów) i pojawiło się sporo nowych modeli aparatów - wciąż mało popularnych wśród twórców ślubnych wideo, ze względu na cenę czy małe know how.

Jeżeli komuś pomożemy w wyborze sprzętu, cieszymy się. Jeżeli ktoś się nie zgadza z naszą opinią, przyjmiemy kontrargumenty z zaciekawieniem. A jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się, co powinno znaleźć się w torbie twórcy filmów ślubnych (oprócz aparatu), zapraszamy na naszego bloga już w przyszłym tygodniu, kiedy opublikujemy listę rzeczy "must have" w Waszej walizce, podczas wesela.

 

 


kamerzysta ślubny, film ślubny, am media, Poznań, Wrocław, Łódź, wideofilmowanie, fotografia ślubna, fotograf ślubny

Film ślubny - hit czy kit?

Czy myśląc kamerzysta ślubny, widzisz przed oczami "Pana Staszka z kamerą VHS na ramieniu, na której zamontowano wielki halogen, zaglądającego obiektywem, do talerza Gości na weselu"?

 

Wyobraź sobie, że taki stereotyp wciąż funkcjonuje w głowach ludzi i nawet w 2020 roku, wiele osób uważa, że jego film ślubny, powinien trwać minimum 3 godziny i dokumentować każdy zjedzony posiłek i każde potknięcie na parkiecie. To scheda po latach '90 i początku lat '00, kiedy to na rynku pojawiło się sporo osób, które inwestując w kamerę, stawały się z automatu "kamerzystą ślubnym". Tworzyły one długie, filmowe "tasiemce", bo film, który oglądały później Pary Młode, to był cały materiał, który Pan Kamerzysta zarejestrował. Nie było komputerów, programów do edycji, możliwości postprodukcji, więc tak długie wideo, trafiały na pięknej kasecie VHS do Klientów. Kilka lat później, kiedy pojawiły się pierwsze komputery i programy "do montażu", zaczęto dodawać przaśne intro i przejścia scen ;-) Utarło się więc z biegiem lat, że tak to ma wyglądać...

Ale czy na pewno?
Nadal spotykamy się z osobami (i żeby było śmieszniej, z młodymi ludźmi), które nie wyobrażają sobie filmu ślubnego, który trwać będzie 30 minut czy nawet godzinę! No bo przecież w takim czasie nic się nie pokaże! Często taka wizja ślubnego wideo, wykreowana jest przez rodziców, starsze rodzeństwo, rodzinę - osoby, które pamiętają właśnie czasy, kiedy produkowało się takie długaśne filmy. A umówmy się, wiele osób, które szuka wykonawcy ich filmu ślubnego, nie jest zorientowana na rynku wideo, nie śledzi trendów, aktualnych kierunków w postprodukcji, itp.I to nie jest żadna ujma na honorze! My, dla przykładu, nie śledzimy aktualnych trendów na stokach narciarskich i dla nas, outfit narciarza...to outfit narciarza, bez zagłębiania się w szczegóły i aktualne trendy kombinezonów, kasków, nart :)

Dziś kamerzysta ślubny, to zgoła odmienny typ filmowca,
od tego, co dobrze pamięta starsze pokolenie. Dziś ekipę wideo zazwyczaj tworzy dwóch, a nawet trzech operatorów. Często, tak jak w naszym przypadku, są to ludzie związani nie tylko z branżą ślubną, ale ogólnie ze sceną produkcji wideo. To doskonały przykład, że sztuka tworzenia filmów ślubnych, może iść w parze z produkcją np. teledysków muzycznych czy reklam dla firm. Dziś, każdy zorientowany na rynku wideo, wie, że hasło "kamerzysta ślubny" nie jest już synonimem obciachu i powodem do uśmiechu politowania! Dzisiaj twórcy ślubnych wideo, oczywiście z pewnymi wyjątkami, to bardzo uzdolnione i pełne pomysłów osoby, które nie traktują tej profesji tylko i wyłącznie jako zarobek. To może wydawać się dziwne, bo przecież krąży powszechna opinia, że w tej branży zarabia się "ciężarówki kasy" (swoją drogą, wciąż czekamy... na taką naszą pierwszą ciężarówkę;-), ale faktem jest, że rynek się zmienił, wraz z oczekiwaniami Klientów i dziś, żeby być dobrym twórcą ślubnych wideo historii, nie wystarczy chęć łatwego zysku i podrzędna kamera na ramieniu. O nie!W dzisiejszych czasach, pożądany jest ktoś, z wyczuciem smaku i gustem filmowym. W erze Netflixa, nikt nie chce oglądać złej jakości filmów, zrobionych byle jak. Oczywiście, nie przyniesiemy kamery typu RED czy ARRI ALEXA na Wasze uroczystości (chociaż w sumie...;-), ale dążymy do perfekcji, jeżeli chodzi o poziom realizacji, naprawdę porządnym i topowym sprzętem, z którego korzystają najlepsi w branży ślubnej!
Ale jak się w tym wszystkim odnaleźć, jak wybrać właściwą wersję filmu?
Wszystkie Pary Młode, które do nas trafiają, mogą liczyć na wartościowe konsultacje ślubne w zakresie wyboru wersji Ich filmu ślubnego.Jesteśmy zobligowani, aby wytłumaczyć Wam różnice pomiędzy poszczególnymi wersjami filmu (film artystyczny, reportaż ślubny, itp.) powiedzieć czemu nie warto pchać się w kilkugodzinną epopeje wideo z Waszych uroczystości ślubnych. Zdajemy sobie sprawę, że profesja operatora i montażysty, to prawdopodobnie nie Wasza bajka, więc nie wymagamy, abyście byli na bieżąco z rynkiem produkcji wideo. To nasza branża i to my mamy się na tym znać, a Wy macie dostać najwyższej jakości film ślubny, bez zagłębiania się w szczegóły jego powstawania i dlaczego tak, a nie inaczej :)Jeżeli jesteście tradycjonalistami, możecie liczyć na produkcję przez nas, naprawdę klasycznego reportażu ślubnego - z jedną subtelną różnicą od wspominanych na początku artykułu, tasiemców weselnych - zrobimy to z pomysłem, nowocześnie i opakujemy w naprawdę najnowsze trendy postprodukcji i montażu. Jeżeli będziecie nalegać na film dłuższy, zapraszamy na spotkanie i postaramy się wytłumaczyć Wam... jak nie uśpić widzów Waszego filmu ślubnego :)) Jeżeli natomiast,jesteście przebojowi i zaufacie w nasz profesjonalizm, możemy poszaleć z produkcją filmu artystycznego!
foto w artykule: White Wolf Studio

 

 


Technicznie: Sony FE 35 mm F1.8 w naszych rękach!

Dzisiejsza część bloga poświęcona jest w całości obiektywowi Sony FE 35mm f1/8. Obiektyw dedykowany pod pełną klatkę Sony, to stosunkowo nowa konstrukcja, która premierę miała latem 2019 roku. Wciąż na grupach fotografów pojawiają się tematy, w których użytkownicy systemu Sony szukają "idealnej trzydziestki piątki". W wielu przypadkach, rekomendację zyskuje recenzowany dziś przez nas obiektyw, chociaż alternatyw jest kilka. Dlatego postanowiliśmy dodać do wszystkich tych opinii swoje "trzy grosze".

Znacie nas i wiecie, że nie jesteśmy zwolennikami papierowych specyfikacji i zagmatwanych testów optycznych. Dla nas najważniejsze jest to, aby sprzęt na którym pracujemy sprawdzał się w akcji i to, co widzimy finalnie na obrazku. Przy okazji, użytkowników Sony zapraszamy sprawdzić naszą recenzję Tamron f/2.8 17-28mm  , bo to również często poruszany na forach temat, jeżeli chodzi o szkła szerokokątne do Sony.

 

Dlaczego w ogóle zdecydowałem się na ten obiektyw? Najważniejsza rzecz - to natywne szkło do Sony, więc na wstępie komfort pracy poprzez zapewnienie 100% funkcjonalności i kompatybilności z body Sony. Kolejna sprawa to cena. Mimo, że nie wybieram sprzętu kierując się tylko ceną, to tutaj, po przestudiowaniu kilku wartościowych testów, dostępnych w internecie, wybór stosunek ceny do jakości był oczywisty i padł właśnie na "nowe szkło" od Sony. W tej chwili ten obiektyw można kupić już za około 2500PLN.

 

Kolejna sprawa, waga i wymiary szkła. Jestem zwolennikiem teorii, że przechodzi się na bezlusterkowca po to, aby m.in. zminimalizować wagę i wymiary zestawu używanego w pracy. Bardzo podobny argument był przy wyborze wspominanego, szerokokątnego obiektywu od Tamrona. Sony 35mm f/1.8 to szkło bardzo lekkie i o niewielkich gabarytach, co razem z A7III tworzy bardzo kompaktowy i ciekawy zestaw.

W grupach sporo jest informacji, że Samyang 35mm f/1.4 ma ciekawszy, bardziej plastyczny obrazek i ciekawszy bokeh niż Sony. Zgadzam się z tym. Tak jak zgadzam się również z głosami, że obiektyw Samyanga potrafi zawiesić cały aparat, co w fotografii reportażowej, gdzie dzieje się czasem dużo i szybko, jest dla mnie nie do zaakceptowania. Oczywiście znajdą się również tacy, którzy nigdy problemów z Samyangiem nie mieli, ale to nadal ryzyko, że "wadliwa sztuka" trafi w nasze ręce (nawet po wszystkich aktualizacjach body i szkła zdarzają się cyrki).

Wspomniałem o bokeh, spójrzcie na kilka  zdjęć wykonane omawianym obiektywem i sami oceńcie, czy takie "rozmycie tła" Wam odpowiada.

Daniel Lismore, Stary Browar, sztuka, art, galeria sztuki, Poznań, fotografia, fotograf

Daniel Lismore, Stary Browar, sztuka, art, galeria sztuki, Poznań, fotografia, fotografDaniel Lismore, Stary Browar, sztuka, art, galeria sztuki, Poznań, fotografia, fotograf

Uważam, że szkło bardzo płynnie rozmywa tło, nie ma w tej kwestii może zbyt wielkiego "artyzmu", ale wszystko zależy od stylu, który fotograf prezentuje. My nie nastawiamy się na efekciarstwo i nie jesteśmy w grupie fotografów, którzy robią zdjęcia tylko "bo bokeh", więc w zupełności ten obiektyw spełnia nasze oczekiwania. Jeżeli szukacie jednak czegoś bardziej finezyjnego w kwestii "rozmycia tła", nie kupujcie Sony.

 

Szybkość AF - w reportażu, a takich zdjęć wykonujemy najwięcej, zakup Sony 35mm f/1.8 będzie idealnym wyborem. Jest to natywne szkło, więc bez żadnych adapterów często komplikujących życie, jego kultura pracy jest na naprawdę wysokim poziomie. Wykonałem do dziś, tym szkłem, około 1000 zdjęć. Nie zauważyłem żadnych problemów z pracą AF, w każdym z trybów dostępnych w A7III. Auto focus jest szybki i cichy, nie pompuje, nie wariuje, nie gubi się. To na pewno duża zaleta dla osób, które potrzebują czegoś "run&gun" i korzystają z automatycznego ustawiania ostrości. Czytając dużo komentarzy w grupach, również nie spotkałem się z tym, aby ktoś "narzekał" na ten element. A jak AF w wideo? Nakręciłem cały wyjazd na Rajd Monte Carlo, używając głównie tego szkła i mogę powiedzieć jedno - jest rewelacja! Ostrzy szybko i dokładnie, a obrazek jest naprawdę świetny! Proponuje zobaczyć, jak w ciężkich warunkach oświetleniowych poradził sobie omawiany dziś obiektyw. Całość grana z użyciem AF (większość ujęć, na potrzeby testu) w 4K, 25fps i S-Log2. Postprodukcja w Premiere Pro. W materiale są również nieliczne ujęcia z Sony 85mm f/1.8, ale łatwo powinniście odróżnić szerokie plany, od tych z 85mm :)  FILM DOSTĘPNY TUTAJ

Podsumowując szkło po 8 dniach ciągłej eksploatacji w trybie wideo, mogę dać Wam gwarancję, że będziecie zadowoleni w 100% z tego, co prezentuje FE 35mm f/1.8.

Konkurencja w ogniskowej 35mm - na rynku jest kilka propozycji, jeżeli chodzi o 35mm do Sony. Jest Sigma A 35mm f/1.4 DG HSM, która ma rewelacyjny obrazek, ale nadal ma problemy z AF w trybie wideo (więc jeżeli również filmujecie, nie bierzcie jej pod uwagę, bo w porównaniu z Sony, naprawdę jest zauważalna różnica). Jej cena to około 3500PLN. Kolejnym obiektywem ze stajni Sigma jest wersja A 35mm f/1.2 DG DN, która kosztuje sporo, bo w okolicach 6500PLN. Niestety nie pracowałem na tym szkle, więc niewiele powiem, ale pytanie - czy 0.2 jaśniejsza przesłona warta jest niemal dwukrotności ceny Sigmy 1.4 ? W wielu testach na Youtube, recenzenci twierdzą, że nie koniecznie... Warto dodać, że obie Sigmy to "wielkie kloce" w porównaniu z Sony. I dotyczy to zarówno wymiarów i wagi. Co kto lubi, dla nas trochę za "ciężki temat":)

Trzecia konkurencja w segmencie 35mm, to wspominany w artykule Samyang 35mm f/1.4. Ciut jaśniejszy, ciekawszy bokeh, lepsza plastyka obrazka i... problemy ze współpracą z body Sony. Cena porównywalna z naszym głównym bohaterem.

Są również alternatywy od Sony. Tutaj mamy pewność, że natywne szkła bardzo dobrze poradzą sobie we współpracy z naszym body, jest jednak kilka "ale". Na rynku, w cenie około 6000PLN, jest dostępnyDistagon T* FE 35mm f/1.4 ZA. Świetnie wykonane szkło z mega fajnym obrazkiem, które swoją premierę miało już 5 lat temu. Szkło, które jednak posiada ujawnione w testach wady, takie jak np. dużą aberracje chromatyczną i sporą winietę. Według mnie, szkło w tej cenie, nie powinno posiadać takich "nieprawidłowości".  Druga opcja, to również pięcioletni już dziś Zeiss Sonnar T* FE 35mm f/2,8 ZA, który jest niemal połowę tańszy od Distagona i kupić go dziś można w okolicach 3200PLN. Wymiary i waga imponują, bo to taki 100% naleśnik, a po założeniu na body wygląda dość... niewinnie. Osobiście testowałem ten obiektyw i porównywałem z moim 35mm f1.8.  Sonnar mnie nie przekonał, głównie ze względu na przesłonę ciemniejszą o 1 podziałkę i "dziwną pracę AF". Uważam, że nowa trzydziestka piątka jest w tej materii o niebo skuteczniejsza. Może ktoś ma inne odczucia, a może u mnie po prostu zadecydowała nowsza konstrukcja i niższa cena wersji f/1.8.

Sumując porównanie z konkurencją, gdybym tylko robił zdjęcia, prawdopodobnie wybrałbym Sigma A 35mm f/1.4 DG HSM (ze względu na świetny obrazek)nawet z tymi sporymi gabarytami. Jako, że część mojej pracy to również wideo, wybór padł na 35mm f1.8

Po zakupie obiektywu udało się nam dość szybko "przestrzelić go" w bojowych warunkach.  Na pierwszy ogień, od razu po wyjściu z salonu Sony, przeszliśmy się po ulicy Półwiejskiej w Poznaniu i Starym Browarze. Uwielbiamy tzw. street art, więc plan zdjęciowy był po ręką :) Poniżej kilka zdjęć prezentujących obrazek z Sony 35mm f/1.8. Finalny look powstał w programie Capture One dedykowanym dla aparatów Sony. Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogę w ewentualnym wyborze szkła o ogniskowej 35mm - oczywiście tą ogniskową znajdziecie też w kilku znanych i lubianych obiektywach zmiennoogniskowych, ale nie mam w tym temacie dużego doświadczenia, ponieważ upodobałem sobie głównie "stałki". Zapraszam do obejrzenia kadrów wykonanych A7III i Sony FE 35mm f/1.8

 

 

Kolejnym tematem zdjęć, była ciekawa wystawa Daniela Lismore, w Galerii Sztuki na Dziedzińcu Starego Browaru. Całą galerię możecie zobaczyć TUTAJ. 
No i podczas wspominanego wyjazdu na Rajd Monte Carlo, nie tylko filmowałem ale również zrobiłem testowo kilka zdjęć, których głównymi bohaterami są francuskie Alpy. Poniżej kilka przykładowych kadrów. Całość do obejrzenia w galerii TUTAJ 

Landscapes, Alps, Alpy, fotografia, fotograf, góry, jezioro, mountains, lake, France, FrancjaLandscapes, Alps, Alpy, fotografia, fotograf, góry, jezioro, mountains, lake, France, FrancjaLandscapes, Alps, Alpy, fotografia, fotograf, góry, jezioro, mountains, lake, France, FrancjaLandscapes, Alps, Alpy, fotografia, fotograf, góry, jezioro, mountains, lake, France, FrancjaLandscapes, Alps, Alpy, fotografia, fotograf, góry, jezioro, mountains, lake, France, Francja


kamerzysta, film ślubny, kamerzysta na wesele, fotograf, fotograf ślubny Poznań, kamerzysta Poznań

Jak robimy filmy ślubne? cz.5 - zabawa weselna

Dziś w naszym przewodniku po świecie produkcji naszych filmów ślubnych, przybliżymy Wam etap nagrywania zabawy weselnej i oczepin.Będzie dość technicznie, więc część wpisu w dużej mierze skierowana do kolegów po fachu i tych, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki z kamerą w biznesie ślubnym.
Jeżeli coś przegapiliście z poprzednich przewodników, a chcecie w chronologicznej kolejności poznać etap produkcji naszych filmów ślubnych, zapraszam tutaj: PIERWSZA CZĘŚĆ, DRUGA CZĘŚĆ, TRZECIA CZĘŚĆ. CZWARTA CZĘŚĆ

Jak już wiecie, większość zleceń realizujemy we dwóch operatorów kamery. Takie rozwiązanie daje więcej okazji na ciekawe kadry i bardziej filmowy montaż, bo mamy dwie perspektywy tej samej sceny. Przy takim workflow filmujemy wesele na dwóch ogniskowych – „szeroko” i „wąsko”, czyli jeden operator porusza się po parkiecie np. ze stabilizatorem obrazu i zapiętym obiektywem szerokokątnym (np. Tamron 17-28mm f/2.8), a drugi, w ujęciach z ręki lub monopoda, używa obiektywu „portretowego” (np. Sony 85mm f/1.8). Pierwsza ogniskowa pozwala uzyskać szeroką perspektywę na parkiet, w kadrze jest dużo tańczących gości weselnych, dużo się dzieje. Zazwyczaj jest to ujęcie dynamiczne, ponieważ stabilizator obrazu pozwala na błyskawiczne przemieszczanie się operatora po parkiecie, wśród roztańczonego tłumu, zachowując płynność nagrania. To częsta praktyka wśród firm robiących filmy ślubne. Idealnym uzupełnieniem tych kadrów, są ujęcia ze wspomnianego obiektywu „portretowego” (w zależności od wizji i pomysłu na scenę – albo filmujemy „z ręki”, albo chcąc użyć bardziej statycznych ujęć, podpieramy się monopodem). Bliskie kadry (które nazywamy „ciasnymi”) idealnie sprawdzają się na przebitki głównego źródła obrazu, pokazują dużo detali – dłonie, nogi, rozwiane sukienki, uśmiechy i emocje na twarzach tancerzy. Często miksujemy te dwa źródła obrazu, tworząc filmowy look całej sceny.

W tym momencie warto zauważyć, że nie korzystamy na parkiecie weselnym z dodatkowych źródeł światła (takich jak lampy na kamerze, czy światło na statywach). Taka żarówa na kamerze to scheda po czasach, kiedy królowały kamery na kasety VHS. I ok, tak jak przy reportażach telewizyjnych, kręconych czasem w ciężkich warunkach oświetleniowych, takie rozwiązanie nadal ma się dobrze, tak w naszych filmach ślubnych, nie  wyobrażamy sobie świecenia po oczach bawiącym się ludziom światłem nakamerowym – to powoduje u nich dyskomfort i po prostu… źle wygląda w filmie. Są na rynku kamerzyści, którzy „świecą po oczach”, ale dla nas, w czasach dostępności bardzo „jasnych obiektywów” i wysokiego, użytkowego ISO w aparatach, taka praktyka to… obciach. Nasi koledzy po fachu zza Oceanu, często stosują natomiast dodatkowe światło na statywach, rozmieszczone na sali weselnej. Mimo jasnych obiektywów, itp. doświetlają parkiet czy stoliki, przy których wygłaszane są różne toasty i przemówienia. Jest to ciekawe rozwiązanie szczególnie na słabo oświetlonych salach i ma olbrzymią przewagę nad światłem nakamerowym – nie oślepia i nie peszy Gości. My również swego czasu, po wizycie na jednej sali weselnej, która była oświetlona jak piwnica, rozważaliśmy zakup dodatkowego źródła światła i wrzucenie tego na statywy. Ostatecznie nasze „noktowizory” w postaci Sony A7III (posiadające absurdalnie wysokie użytkowe ISO) wygrały i stwierdził, że póki co, taki manewr nie jest niezbędny.

Teraz, wiecie już jakich obiektywów i w jakim systemie używamy na parkiecie. Czas na rozplanowanie nagrywania. Są ekipy wideo, które wesele i zabawę na parkiecie nagrywają bardzo „wybiórczo” – mają konkretny plan na ujęcia i znając program wesela (poszczególne punkty i ich godziny) nagrywają tylko tyle, ile jest im niezbędne do montażu. Minimalizują surowy materiał, który i tak nie wykorzystają w postprodukcji. Inne ekipy kręcą non stop, przez wiele godzin wesela i zabawy, nie wyłączają kamer i przywożą ze zlecenia kilkaset gigabajtów materiału. Wychodzą z założenia, że nigdy nie wiadomo, co i kiedy ciekawego się wydarzy, np. na parkiecie dojdzie do jakichś niesamowitych figur tanecznych, albo Para Młoda podczas tańca tak się zapatrzy sobie w oczy, że zapomną o całym Świecie – a to warto pokazać w filmie.  A jak my pracujemy? Z upływem czasu i zdobywaniu doświadczenia, możemy śmiało stwierdzić, że miksujemy te dwa style pracy i wypracowaliśmy swój „scenariusz” podczas zabawy weselnej. Na pewno filmujemy wszystkie pozycje programu „must have” + przez całe wesele urządzamy sobie „wycieczki z kamerą” po sali, w poszukiwaniu ciekawych ujęć. Filmujemy też dużo bloków tanecznych na dwie kamery, a czasem wlatuje na parkiet tylko sprzęt na gimbalu. Kręcimy dużo, ale faktem jest, że z biegiem czasu zminimalizowaliśmy ilość rejestrowanego materiału może nie do minimum, ale do takiej średnioformatowej formy. Po trzech sezonach weselnych doskonale wiemy, ile potrzebujemy tzw. „surówki”, aby złożyć z tego ciekawy materiał.  Jeżeli natomiast jesteś operatorem, który dopiero zaczyna, dobra rada – kręć dużo, baterii i kart pamięci pewnie masz sporo (a jak nie masz to dokup), a lepiej nie ryzykować, że w montażu zabraknie materiału – przynajmniej na starcie Twojej kariery. Tego planu zdjęciowego nie powtórzysz 😉

Po kilku godzinach dobrej zabawy na parkiecie przychodzi czas na oczepiny. W Polsce wciąż ultra popularna forma zabawy dla Gości i Pary Młodej. W zależności od regionu kraju i tradycji, oczepiny przybierają różne formy.  My realizowaliśmy różne materiały, na różnych weselach i w różnych częściach Polski, ale w większości słynne oczepiny odbywają się w dość klasycznej formie. Oczywiście to od Młodych i zespołu/wodzireja/DJa zależy jak to finalnie będzie wyglądać. Są takie zabawy, które trwają 10 minut i jest to tradycyjny rzut muchą i welonem, są takie, które trwają ponad godzinę a zabawom nie ma końca. Jak to nagrywamy? Jeżeli kręcimy film artystyczny z naszej oferty zabawy oczepinowe są pojedynczymi, ciekawymi kadrami, sprytnie wkomponowanymi w całą historię i nie ma potrzeby rejestracji całych zabaw. Jeżeli tworzymy „reportaż ślubny”, tej części wesela jest w filmie nieco więcej – bo takie życzenie zazwyczaj ma Para Młoda. A że zabawy są różne, od tych błyskawicznych, po naprawdę długie wersje konkursów, musimy tak wyważyć ilość finalnie zmontowanego materiału, aby nie znudzić widza, który film ślubny obejrzy.  Temat oczepin w filmie ślubnym powoli przechodzi jednak metamorfozę i wraz z trendami na artystyczne filmy, które płyną zza wielkiej wody, również polskie Pary Młode zauważają, że esencją ich filmu nie jest godzina ujęć z oczepin (jak to było modne 20 lat temu).

Dlaczego kończymy nagrywać po oczepinach? Tak się przyjęło i nie zdarzyła się nam jeszcze prośba Pary Młodej o filmowanie po tej części wesela. Wszyscy mają bowiem świadomość, że po północy zaczyna się ta mniej oficjalna część imprezy – fotograf ślubny i kamerzysta kończą pracę, można się bawić i nie przejmować okiem obiektywu 😉 To bardzo dobre podejście, w końcu to film ślubny a nie film z dyskoteki – wszystko co najważniejsze już z nami, teraz czas na nieskrępowaną zabawę:) Co ciekawe, na zachodzie praca fotografa ślubnego czy operatora kamery kończy się dużo wcześniej niż północ i oczepiny. Fakt, że tam wesele wygląda zupełnie inaczej niż nasze rodzime, od lat organizowane według jednego, utartego szablonu. Ale oglądając produkcję Weeding Film School czy WhoisMatt Johnson zauważa się, żegłówną osią filmu ślubnego są wydarzenia od przygotowań, do pierwszych toastów wznoszonych po początkowych blokach tanecznych. W zachodnich produkcjach od oczepin i długiej zabawy na parkiecie, w filmie ważniejszy jest plener ślubny, innego dnia niż uroczystości – pokazanie Pary Młodej bez stresu w tym wyjątkowym dla nich dniu, Ich bliskości i zakochane spojrzenia, w ciekawie wyreżyserowanym plenerze.  My również namawiamy do korzystania z tej pozycji naszej oferty bo wprowadza to do filmu zupełnie nowe spojrzenie na Parę Młodą, dodaje mnóstwo kreatywności i pomysłów na piękne sceny, które urozmaicą potężnie film i teledysk ślubny. A pomysłów na ślubne plenery mamy wiele!

To już koniec naszego poradnika „Jak robimy filmy ślubne”, ale nie koniec naszych wpisów na blogu dotyczących naszej pracy. Obserwujcie bloga, bo regularnie zamieszczamy na nim ciekawostki związane z AM MEDIA WIDEO. W tym sezonie ślubnym odwiedzimy między innymi Poznań, Łódź, Wrocław i Warszawę, a do tego cała lista mniejszych miast, do których nas zaprosiliście.

 

Część 1 Jak wybrać kamerzystę na wesele?
Część 2 Przygotowania przed ślubem
Część 3 Ceremonia zaślubin
Część 4 Pierwszy taniec
Część 5 Zabawa weselna