Czym filmować śluby i wesela? cz.2 – KOMPENDIUM WIEDZY

Jakiś czas temu na naszym blogu umieściliśmy dość obszerny wpis, dotyczący aparatów, które wykorzystywane są w branży filmów ślubnych. Artykuł możecie zobaczyć TUTAJ.
Dziś „cała reszta”, czyli co oprócz body do filmowania, potrzebne będzie do właściwej realizacji zlecenia.

Na wstępie zaznaczam, że lista sprzętu, którą zaprezentuje, to zawartość MOJEJ WALIZKI, a nie to, co Ty masz w tej walizce koniecznie nosić:) edit: Istotną informacją jest też fakt, że posiadam A7III i ogniskowe o których wspominam, używane są przeze mnie na „pełnej klatce”. Ważne też, że we wpisie podaje linki do sklepów internetowych, ale nie jest to „post sponsorowany”.

Ponad trzy lata trwały poszukiwania setupu idealnego. Czytałem artykuły, oglądałem tutoriale, testowałem różne warianty. Ogólnie, uczyłem się na błędach a z każdego zlecenia przywoziłem nowe pomysły co i jak zmodyfikować w setupie. Przejdźmy więc do konkretów.

 

1. Obiektywy



Tutaj ile osób, tyle opinii, bo tak jak „jasność obiektywu” pożądana jest przez wszystkich podobna, tak ogniskowe mogą być różne, w zależności od preferencji użytkownika. W nawiasach model, którego konkretnie używamy/używaliśmy, a na końcu każdego opisu ogniskowej, nasze „marzenie” w tym zakresie. Warto też od razu zaznaczyć, że wolimy pracować na tzw. „stałkach”, nawet kosztem uniwersalności i „mobilności” obiektywów zmiennoogniskowych.

* 17-28  (Tamron), który zapinamy na body, przy pracy ze stabilizatorem obrazu. Podczas filmowania z gimbala np. zabawy tanecznej, chcemy mieć w miarę „szeroko” na parkiecie, a dodatkowa możliwość płynnej regulacji między 17mm a 28mm, daje nam więcej różnorodności w kadrach. Ogólnie większość ślubnych operatorów używa obiektywów szerokokątnych do filmowania parkietu, a ogniskowe dobierają w zależności od upodobań i zamierzonego efektu. Nasze marzenie: BATIS 18mm

* 35mm (Sony), czyli absolutne „must have” w torbie fotografa, ale również idealnie sprawdza się u nas podczas, np. filmowania przygotowań przed ślubem. Taki ciekawy kompromis, pomiędzy szerokim kątem a „portretówką”.  Nasze marzenie: brak

* 55mm (Sony), bardzo uniwersalna ogniskowa, jeżeli chodzi o śluby i wesela. Mądrze wykorzystana, może być świetnym pomostem między szerokim kątem, a „portretówką”. W wielu przypadkach, zdarzało się nam, że większość zlecenia leżała w torbie, ponieważ nie było odpowiedniej lokacji pod taką ogniskową (małe pomieszczenia gdzie musiało wjechać coś szerszego, lub 55mm to zbyt mało na typowy portret). Nie mniej jednak, omawiany model obiektywu to naprawdę genialne szkło (ale to taka informacja dla użytkowników pełnej klatki Sony). Nasze marzenie: brak

* 28-75 (Tamron), mówi się, że posiadając obiektywy z ogniskowymi 28-75 i 70-200, a do tego coś „naprawdę szerokiego”, można zrobić każde ślubne zlecenie wideo (i foto). I zgadzamy się z tym twierdzeniem. Bardzo popularny zakres ogniskowych, kolejny „wół roboczy” w naszym zestawieniu. Dobry, w zasadzie na każdy moment ślubnego zlecenia wideo. Nasze marzenie: SONY 28-70

* 85mm (Sony), chyba najpopularniejsza ogniskowa, tzw. „portretówka”. Idealna do ujęć detali, do sytuacji w których chcesz fajnie „rozmyć tło”, używana przez nas np. w kościele, podczas ceremonii zaślubin, do bliskich ujęć twarzy Pary Młodej. Dużo korzystamy też w plenerach wideo, gdzie mogąc oddalić się od Młodych, perfekcyjnie odcina nam tło od głównego obiektu. Nasze marzenie:  BATIS 85mm

* 70-200 (Sony), ogniskowa-wół roboczy, jeżeli filmowanie wesel to Twoja branża. Wszędzie tam, gdzie nie da się podejść zbyt blisko obiektu. W kościele świetna ogniskowa do filmowania Gości w ławkach, Pary Młodej, księdza podczas kazania, do łapania emocji na twarzach, kiedy filmowana osoba nawet nie wie, że jest filmowana (bo jesteś sporo dalej). Raczej nie do filmowania zabawy weselnej (chyba, że do przebitek na mocne detale), ale już do ogrania np. Gości przy stołach – tak! Nasze marzenie: SONY 70-200 f2.8

* Helios 44-2 , czyli obiektyw, który gości w naszej torbie podczas każdego zlecenia. Czemu? Bo używamy go na przebitki do filmu ślubnego / teledysku, w plenerze. Często łączymy jego użycie z pryzmatem, celem stworzenia ciekawego i „innego” ujęcia. Wychodzi coś innego niż natywnymi, „nowoczesnymi” obiektywami. Myślę, że to taki obiektyw z charakterem, którego po prostu trzeba kupić i znaleźć dla niego właściwe zastosowanie jeżeli robicie film ślubny.


 

2. Stabilizacja obrazu (monopody / statywy / głowice)

 

* Monopod (Sirui), nie wiemy czy są osoby zajmujące się filmowaniem wesel i nie korzystają z dobrodziejstw ustrojstwa pt. monopod, ale jeżeli są, radzimy czym prędzej kupić:) Mobilność urządzenia jakim jest monopod właśnie, to jego największa zaleta! My korzystamy z monopoda, który dodatkowo ma nóżki, a one pozwalają wykorzystać ten niepozorny sprzęt, w podobnej roli jak statyw. Wielokrotnie tak filmowaliśmy, ale główne zastosowanie monopoda to oczywiście praca dająca szerokie spektrum dynamiki ujęć (miejsce, wysokość i kąt z którego filmujesz) , z zachowaniem właściwej stabilizacji. Wszystko dzieje się błyskawicznie, zmiana kadru to czysta przyjemność (czego nie oferuje zajmujący dużo miejsca i energii statyw) i cały czas mamy stabilne ujęcie. Technik operowania monopodem jest kilka i proponujemy obejrzeć tutoriale na Youtube, żeby przekonać się jak uniwersalne jest to narzędzie.

* Statyw (Manfrotto), narzędzie niemal niezbędne podczas filmowania uroczystości w kościele. Oczywiście, da się nie dźwigać statywu podczas zlecenia ślubnego i też ogarnąć temat, ale w naszej walizce jest i często jest niezastąpiony. Np. podczas wywiadów z Parą Młodą, które realizujemy i potrzebujemy kilku minut stabilnego ujęcia. Jak na wstępie wspominam, w kościele również może być dobrym kompanem podczas np. kazania czy ujęcia przysięgi, czyli tych momentów które chcesz mieć stabilnie ograne i trwają „kilka minut”.

* Gimbal (Crane2), czyli stabilizacja obrazu z wykorzystaniem elektroniki. Oczywiście można używać również „glidecama” i wielu ślubnych operatorów tak organizuje swoje ujęcia, ale u nas standardem jest jednak gimbal elektroniczny. Ceny i możliwości na rynku gimbali są od sasa do lasa. Polecane marki to DJI Ronin, Zhiyun, Moza, FeiYu, tutaj musiałbyś zrobić research i zdecydować które urządzenie jest dla Ciebie. Musi być kompaktowe, z odpowiednim udźwigiem Twojego sprzętu i pancerne. My kilka lat temu postawiliśmy na osławionego Crane2 i do dziś jest nie do zajechania:)

* Głowica wideo (Manfrotto), mając już monopod czy statyw, niezbędna będzie oczywiście głowica, na którą zapniemy nasz sprzęt. My korzystamy z modelu Manfrotto MVH500AH i uważamy, że chyba lepszego stosunku cena/jakość/możliwości nie znajdziecie. Ważne jest, żeby nie kupić omyłkowo głowicy fotograficznej, czy jakiejś tanioszki z aliexpress, która nie dość, że nie będzie działać zbyt płynnie (w końcu ujęcia np. z panoramowaniem muszą być płynne), to też nie wytrzyma nawet jednego sezonu ślubnego.

* Tutaj natomiast pozwolimy sobie dodać, czego nie używamy jako stabilizacja. Są różnego rodzaju chińskie wynalazki jak stabilizatory/rigi po 50-200PLN na allegro – szkoda prądu na to. Wszelkiego rodzaju naramienne uchwyty, podpórki na paskach, itp. itd. Dajcie sobie spokój. W grupach kilka razy widziałem pytanie, co kupić jako „stabilizację” w przypadku, kiedy na/po zleceniu bolą plecy/ręce. Nie jestem fanem odpowiedzi pt. „idź na siłownie, to nie będzie boleć”, ale faktycznie, wszelkiego rodzaju wynalazki-udogodnienia z aliexpress imitujące stabilizację obrazu radzę omijać szerokim łukiem.


 

3. Dźwięk (sprzęt i dodatki)

 

* Rejestrator dźwięku (Tascam), absolutnie niezbędna rzecz w Waszej torbie ze sprzętem. No chyba, że produkujecie „nieme filmy”, czyli w ścieżce dźwiękowej macie tylko muzykę ściągniętą z neta i autentyczny dźwięk z kościoła czy wesela Was nie interesuje… My jednak nie wyobrażamy sobie nie nagrać tego, co dzieje się w „przestrzeni audio” podczas wesela. Wszelkiego rodzaju przemówienia, podziękowania dla rodziców, toasty, głos prowadzącego wesele. No i oczywiście dźwięk z kościoła, kazanie, przysięga… To wszystko należy zarejestrować dobrze, a żeby to zrobić należy posłużyć się właśnie rejestratorem dźwięku. Na co należy zwrócić uwagę przy zakupie takiego urządzenia? Na pewno ilość i rodzaj wejść, którymi podłączycie się np. z miksera zespołu czy DJ na weselu. Na pewno jakość mikrofonów wbudowanych, które na pewno przydadzą się w kościele (słynne już podstawienie rejestratora pod głośnik). Jeżeli jednak wybierzecie rejestrator, który ma np. tylko jeden rodzaj wejścia (powiedzmy jack), to musicie się zaopatrzyć w odpowiednie kable (o tym poniżej).  Ważny jest też aspekt długości pracy na bateriach/akumulatorach (chociaż można zastosować stałe zasilanie z gniazdka).

* Mikrofon nakamerowy (Rode), czyli coś, co przydaje się w dwóch sytuacjach – na pewno „ambient” podczas przygotowań przed ślubem. Warto mieć nagrane głosy bohaterów filmu i „dźwięki otoczenia”, czyli wszystko, co w post produkcji tylko uatrakcyjni Wasz materiał. Podobnie w czasie wesela, przerwy pomiędzy utworami granymi przez zespół, to doskonała okazja na nagranie śmiechu Gości, oklasków, różnych okrzyków, itp. To wartościowy materiał audio, który może przydać się przy montażu. Druga sytuacja to ta, w której mikrofon nakamerowy jest swoistym „backupem” dla rejestratora, czy mikrofonów krawatowych. Bo nigdy nie wiesz, kiedy jedno z urządzeń w „łańcuchu audio” nie przestanie nagrywać, więc nigdy nie wiesz, kiedy taki backup, nagrany prosto w puchę aparatu czy kamery się przyda. Trust me;-)

* Mikrofon krawatowy (Tascam), używamy od zawsze i nie wyobrażamy sobie przestać używać. Może dla tego, że dla nas dźwięk w filmie ma kolosalną wartość, a może dlatego, że często głośnik w kościele, pod który podstawiamy rejestrator dźwięku, ma tak tragiczną jakość, że chcemy aby słowa przysięgi małżeńskiej były nagrane perfekcyjnie. I tutaj mikrofon krawatowy jest niezastąpiony. Sposobów jest kilka – mikrofon typu lavalier wpięty np. w smartphona schowanego w marynarce Pana Młodego. Mikrofony bezprzewodowe, z których sygnał audio od razu zapisywany jest z obrazem w kamerze. Pierwsza opcja o tyle utrudniona, że trzeba mieć „wolny, mały telefon” i upchnąć go w kieszeni ślubnego garnituru. Ale ogólnie „OK”. Druga opcja, to problem w przypadku „tanich” systemów bezprzewodowych (zakłócenia, zasięg). Korzystaliśmy kiedyś z Saramonica, nigdy więcej… I jest jeszcze opcja nr.3, z której korzystamy aktualnie. Mały… rejestrator Tascama. Po pierwsze żywotność baterii na kilka godzin ciągłego nagrania. Po drugie malutkie rozmiary. Po trzecie jakość nagrań i np. wbudowany limiter dźwięku. Po czwarte robi backup na drugiej ścieżce, z mniejszą wartością dB. I po piąte, występuje w dwóch wersjach kolorystycznych (czerń dla Pana Młodego i biel dla Panny Młodej). W postprodukcji wystarczy kliknąć opcję synchronizacji audio i ścieżka z tego genialnego rejestratora, jest gotowa do montażu! POLECAMY!

* Okablowanie, w zależności od posiadanego rejestratora dźwięku (i rodzaju wejść), potrzebne mogą być różne kable (nie stosujemy przejściówek, wolimy gotowe rozwiązania). Z jednej strony potrzebujecie oczywiście zakończenie takie, jak w Waszym rejestratorze, z drugiej musicie wpiąć się w mikser kolegów z zespołu/DJ. Proponujemy przygotować się w końcówki: jack stereo (wyjście słuchawkowe w mikserze), 2 x jack (wyjście suma, mix), 2 x cincz (wyjście suma, mix), 2 x XLR (wyjście suma, mix). Cztery kable z takimi końcówkami + po drugiej stronie to, co macie na wejściu w rejestrator i nigdy nie napotkacie na problem z podłączeniem.


 

4. Baterie, ładowarki, pozostałe akcesoria (update po sezonie ’20 również te „odzieżowe”;-)

 

* Baterie – tylko sprawdzone i wartościowe marki. Tyczy się to zarówno zwykłych baterii tzw. paluszków czy akumulatorów dedykowanych. Jeżeli chodzi o dedykowane akumulatory, to nie używamy zamienników, „bo taniej”. Nie, po prostu wiemy, że warto zainwestować i mieć spokój, niż się zastanawiać, czemu coś nie działa albo w połowie sezonu trzeba kupić kolejne, bo przestało działać dziwnie szybko. Którego rozwiązania byś nie wybrał, pamiętaj o jednym – akumulatorków czy baterii zawsze musisz mieć zapas. My przed każdym zleceniem uzupełniamy torbę o komplet niezbędnych „akumulatorów”, nawet jeżeli mamy świadomość, że któreś „paluszki” przepracowały tylko godzinę na poprzednim zleceniu. Uwierz mi, ciężko o 23:00 w sobotę znaleźć sklep z bateriami w pobliżu domu weselnego położonego w malowniczym… końcu świata;-)

* Ładowarki – nawet jeżeli masz świadomość, że bateria w Twoim gimbalu trzyma dwa wesela, to zabierz ładowarkę do akumulatorów! Albo skończysz jak ja, kiedy pojechałem pół Polski na zlecenie ślubne z taką właśnie świadomością o żywotności akumulatorków w Crane2, a po pierwszym tańcu nie wyłączyłem gimbala, który przez kolejną godzinę wesoło próbował się stabilizować bez aparatu pod stołem i zjadł całą baterię. A ładowarka została 200km dalej, w domu;-) Niezależnie od wszystkiego, trzymaj w torbie ładowarki do każdego ze swoich sprzętów czy akumulatorów, których używasz.

* Zestaw do czyszczenia obiektywów / matrycy – tak, można obiektyw wytrzeć podkoszulką, ale po co się gimnastykować, jak wystarczy prosty zestaw do czyszczenia w torbie. Podobnie jest z zestawem do czyszczenia matrycy – nigdy nie wiesz, czy inwestycja około stu złotych w taki set, nie zwróci się podczas ślubnego zlecenia, kiedy zmieniając obiektyw jakiś syf się dostanie na matrycę. Zamiast rozłożyć ręce, kulturalnie wyjmiesz szpatułkę z płynem i pozbędziesz się tej kluski z rosołu z matrycy, w sekundę;-) A absolutne minimum to grucha, którą przedmuchasz sprzęt!

* Monitor podglądowy (Atomos) – rzecz bez której da się żyć, ale z nią życie jest lepsze:) I całkiem poważnie, odkąd używam monitora podglądowego, filmowanie ślubów i wesel stało się „prostsze”. Mały ekran aparatu nie pozwalał ani łatwo ostrzyć, ani ustawić idealnie ekspozycji, a na dodatek na gimbalu często zasłaniało go ramię stabilizatora. Pomijając samą wygodę pracy, narzędzia takie jak „false color” pozwalają perfekcyjnie ustawić ekspozycję, a informacje z dużego histogramu nie powodują, że musisz wytężać wzrok na mały ekranik kamery, żeby dowiedzieć się, że będzie to dobrze wyglądać po zgraniu na komputer. Tak jak napisałem na wstępie, można monitor odpuścić ze względów np.finansowych, ale gwarantuje, że po jednym zleceniu z monitorem podglądowym, znajdziecie budżet na to narzędzie!

* Filtry ND (Hoya) – niezbędnik filmowca, który chce wykorzystać możliwości swoich obiektywów przy tzw. „pełnej dziurze”, filmując np. w pełnym słońcu! Nie wiesz co to filtr ND? Odpal Youtube. Ja używam filtrów Hoya PRO ND i uważam, że stosunek ceny do jakości jest perfekcyjny. Trochę winietują, ale za tą cenę, to chyba jedyny minus. Aha i używam filtrów o „stałych wartościach”, mimo że przymierzałem się długo do tych o wartościach regulowanych – finalnie mam więcej filtrów w torbie, ale nie mam problemów znanych z użytkowania tych „uniwersalnych”/regulowanych:)

* Karty SD – czyli nośnik, na którym przywieziecie Wasz materiał z wesela. Nie będę sugerował konkretnych producentów i modeli (przypominając maksymę, że tanio nie będzie dobrze), ale powiem na pewno, że planując zakup, nie inwestujcie w karty o dużych pojemnościach. U mnie max to karty 64GB, ale przewaga jest tych 32GB. Czemu? Bo lepiej płakać nad 32 gigabajtami materiału, które przepadną w wyniku np. zagubienia karty czy jej awarii, niż nad 128GB (czyli może nawet więcej niż połową tego, co nagraliście). Proste?

* Klatka operatorska – „jeszcze nie wiesz, że będzie Ci potrzebna”, to cytat z dyskusji na jednej z grup facebookowych. Trafione w punkt. Dwa lata nie używałem i było ok, aż przyszedł czas, żeby spiąć body aparatu z monitorem, mikrofonem nakamerowym, wygodnym uchwytem bocznym, uporządkować mocowania dla kabli, itp. I zamówiłem sprawdzony produkt SmallRig. Jeżeli nie masz i pracuje Ci się dobrze, w porządku. Jeżeli jednak nosisz się z zamiarem rozbudowy swojego setupu na zasadzie „run&gun”, będziesz jej potrzebował!

* Ubranie na zmianę – na koniec dość przewrotnie, ale gwarantuje Wam, że może Wam uratować to na ślubnym zleceniu tyłek! Co powiecie na sytuację, w której szukając idealnego ujęcia i uskuteczniając coś na wzór porannej gimnastyki, czujecie lub słyszycie jak… Wasze spodnie drą się w kroku. Ale drą się tak, że cała sala gości weselnych może zobaczyć Wasze bokserki w śmieszne wzorki, które dostaliście od dziewczyny:) Nie, ja tak nie miałem, ale widziałem taką sytuację z gościem weselnym, który biedaczysko całe wesele musiał biegać w krótkich spodenkach, bo nie zabrał na wesele spodni na przebranie. I dotarło do mnie, że przecież to może przydarzyć się również mnie. Od tamtej pory zawsze zabieram drugi komplet ubrań na wesele, a must have to spodnie i koszula! I nie ma żartów, przemyślcie to;-)


 

Jeżeli dotrwaliście do końca, gratuluje i dziękuje, że mogłem podzielić się z Wami pewną wiedzą, którą wiem jak ciężko często zdobyć (nawet przy zasobności dzisiejszego internetu). Części z Was pewnie niczym nie zaskoczyłem, inni będą czerpać garściami z tego wpisu. Jeżeli macie jakieś pytania, piszcie do mnie, postaram się w miarę wolnego czasu pomóc i doradzić 🙂 Wszystkiego dobrego moje kochane ślubokręty 😉 

 


Film ślubny Poznań, filmy ślubne Poznań, wideofilmowanie, fotograf na ślub, fotografia ślubna, Poznań fotograf, kamerzysta na wesele, filmowanie wesel