Noworoczny lifting :)

Zmiany... oczywiście na lepsze ;-)
Wraz z nadejściem nowego roku, postanowiłem wprowadzić w życie kilka zmian, dotyczących mojej działalności gospodarczej "Arkadiusz Małecki Media".

Od początku mojej działalności, nazwą handlową było AM MEDIA, marka która tworzyła materiały zarówno w branży ślubnej i równolegle content dla biznesu. Na początku, był więc to jeden profil na Facebooku i jedna strona www. Jednak w miarę rozrostu działalności (z czego byłem naprawdę szczęśliwy!), zaczęło się to trochę za mocno "mieszać". Klienci szukający np. fotografa ślubnego, mogli czuć konsternację, kiedy na stronie, zamiast pięknych zdjęć Par Młodych, widzieli dynamiczne spoty reklamowe dla firm. Pojawiły się więc pierwsze kroki, które miały całkowicie rozdzielić te dwa, jakże różne światy filmu i fotografii.

Z nastaniem roku 2021, powoli kończy się proces zmian, w kierunku podziału branża ślubna / branża firmowa.
Na stronie, na której obecnie się znajdujesz, zniknął dział "dla firm", a cały design jest już wyłącznie ukierunkowany na produkcję filmów i fotografii ślubnej. Klienci biznesowi, niebawem otrzymają nową stronę, z naszymi produkcjami dla firm (poinformujemy o tym).

Moja działalność w branży ślubnej, nie będzie już nazywała się "AM MEDIA | Filmy i fotografia ślubna" i zastąpiła ją nowa nazwa handlowa - "Arkadiusz Małecki - Fotografia i filmy ślubne".

Podobnie ma się sprawa z moim ślubnym Facebook'iem i Instagramem, który również przeszedł już "noworoczny lifting" i znajdziecie mnie w obu tych portalach społecznościowych wpisując nazwę malecki.weddings

Wisienką na torcie jest zmiana mojego ślubnego logo. Poprzednie, dobrze już znane logo, powędrowało na wyłączność do "oddziału" który nadal produkował będzie content foto i wideo dla biznesu. Nowe, to elegancka kompozycja moich inicjałów, z kolorystyką nawiązującą do dotychczasowych barw.

EDIT 11.01.2021
Wystartowała też nowa domena, która kieruje na moją stronę: www.arkadiuszmalecki.pl

 


Czym filmować śluby i wesela? cz.2 - KOMPENDIUM WIEDZY

Jakiś czas temu na naszym blogu umieściliśmy dość obszerny wpis, dotyczący aparatów, które wykorzystywane są w branży filmów ślubnych. Artykuł możecie zobaczyć TUTAJ.
Dziś "cała reszta", czyli co oprócz body do filmowania, potrzebne będzie do właściwej realizacji zlecenia.

Na wstępie zaznaczam, że lista sprzętu, którą zaprezentuje, to zawartość MOJEJ WALIZKI, a nie to, co Ty masz w tej walizce koniecznie nosić:) edit: Istotną informacją jest też fakt, że posiadam A7III i ogniskowe o których wspominam, używane są przeze mnie na "pełnej klatce". Ważne też, że we wpisie podaje linki do sklepów internetowych, ale nie jest to "post sponsorowany".

Ponad trzy lata trwały poszukiwania setupu idealnego. Czytałem artykuły, oglądałem tutoriale, testowałem różne warianty. Ogólnie, uczyłem się na błędach a z każdego zlecenia przywoziłem nowe pomysły co i jak zmodyfikować w setupie. Przejdźmy więc do konkretów.

 

1. Obiektywy



Tutaj ile osób, tyle opinii, bo tak jak "jasność obiektywu" pożądana jest przez wszystkich podobna, tak ogniskowe mogą być różne, w zależności od preferencji użytkownika. W nawiasach model, którego konkretnie używamy/używaliśmy, a na końcu każdego opisu ogniskowej, nasze "marzenie" w tym zakresie. Warto też od razu zaznaczyć, że wolimy pracować na tzw. "stałkach", nawet kosztem uniwersalności i "mobilności" obiektywów zmiennoogniskowych.

* 17-28  (Tamron), który zapinamy na body, przy pracy ze stabilizatorem obrazu. Podczas filmowania z gimbala np. zabawy tanecznej, chcemy mieć w miarę "szeroko" na parkiecie, a dodatkowa możliwość płynnej regulacji między 17mm a 28mm, daje nam więcej różnorodności w kadrach. Ogólnie większość ślubnych operatorów używa obiektywów szerokokątnych do filmowania parkietu, a ogniskowe dobierają w zależności od upodobań i zamierzonego efektu. Nasze marzenie: BATIS 18mm

* 35mm (Sony), czyli absolutne "must have" w torbie fotografa, ale również idealnie sprawdza się u nas podczas, np. filmowania przygotowań przed ślubem. Taki ciekawy kompromis, pomiędzy szerokim kątem a "portretówką".  Nasze marzenie: brak

* 55mm (Sony), bardzo uniwersalna ogniskowa, jeżeli chodzi o śluby i wesela. Mądrze wykorzystana, może być świetnym pomostem między szerokim kątem, a "portretówką". W wielu przypadkach, zdarzało się nam, że większość zlecenia leżała w torbie, ponieważ nie było odpowiedniej lokacji pod taką ogniskową (małe pomieszczenia gdzie musiało wjechać coś szerszego, lub 55mm to zbyt mało na typowy portret). Nie mniej jednak, omawiany model obiektywu to naprawdę genialne szkło (ale to taka informacja dla użytkowników pełnej klatki Sony). Nasze marzenie: brak

* 28-75 (Tamron), mówi się, że posiadając obiektywy z ogniskowymi 28-75 i 70-200, a do tego coś "naprawdę szerokiego", można zrobić każde ślubne zlecenie wideo (i foto). I zgadzamy się z tym twierdzeniem. Bardzo popularny zakres ogniskowych, kolejny "wół roboczy" w naszym zestawieniu. Dobry, w zasadzie na każdy moment ślubnego zlecenia wideo. Nasze marzenie: SONY 28-70

* 85mm (Sony), chyba najpopularniejsza ogniskowa, tzw. "portretówka". Idealna do ujęć detali, do sytuacji w których chcesz fajnie "rozmyć tło", używana przez nas np. w kościele, podczas ceremonii zaślubin, do bliskich ujęć twarzy Pary Młodej. Dużo korzystamy też w plenerach wideo, gdzie mogąc oddalić się od Młodych, perfekcyjnie odcina nam tło od głównego obiektu. Nasze marzenie:  BATIS 85mm

* 70-200 (Sony), ogniskowa-wół roboczy, jeżeli filmowanie wesel to Twoja branża. Wszędzie tam, gdzie nie da się podejść zbyt blisko obiektu. W kościele świetna ogniskowa do filmowania Gości w ławkach, Pary Młodej, księdza podczas kazania, do łapania emocji na twarzach, kiedy filmowana osoba nawet nie wie, że jest filmowana (bo jesteś sporo dalej). Raczej nie do filmowania zabawy weselnej (chyba, że do przebitek na mocne detale), ale już do ogrania np. Gości przy stołach - tak! Nasze marzenie: SONY 70-200 f2.8

* Helios 44-2 , czyli obiektyw, który gości w naszej torbie podczas każdego zlecenia. Czemu? Bo używamy go na przebitki do filmu ślubnego / teledysku, w plenerze. Często łączymy jego użycie z pryzmatem, celem stworzenia ciekawego i "innego" ujęcia. Wychodzi coś innego niż natywnymi, "nowoczesnymi" obiektywami. Myślę, że to taki obiektyw z charakterem, którego po prostu trzeba kupić i znaleźć dla niego właściwe zastosowanie jeżeli robicie film ślubny.


 

2. Stabilizacja obrazu (monopody / statywy / głowice)

 

* Monopod (Sirui), nie wiemy czy są osoby zajmujące się filmowaniem wesel i nie korzystają z dobrodziejstw ustrojstwa pt. monopod, ale jeżeli są, radzimy czym prędzej kupić:) Mobilność urządzenia jakim jest monopod właśnie, to jego największa zaleta! My korzystamy z monopoda, który dodatkowo ma nóżki, a one pozwalają wykorzystać ten niepozorny sprzęt, w podobnej roli jak statyw. Wielokrotnie tak filmowaliśmy, ale główne zastosowanie monopoda to oczywiście praca dająca szerokie spektrum dynamiki ujęć (miejsce, wysokość i kąt z którego filmujesz) , z zachowaniem właściwej stabilizacji. Wszystko dzieje się błyskawicznie, zmiana kadru to czysta przyjemność (czego nie oferuje zajmujący dużo miejsca i energii statyw) i cały czas mamy stabilne ujęcie. Technik operowania monopodem jest kilka i proponujemy obejrzeć tutoriale na Youtube, żeby przekonać się jak uniwersalne jest to narzędzie.

* Statyw (Manfrotto), narzędzie niemal niezbędne podczas filmowania uroczystości w kościele. Oczywiście, da się nie dźwigać statywu podczas zlecenia ślubnego i też ogarnąć temat, ale w naszej walizce jest i często jest niezastąpiony. Np. podczas wywiadów z Parą Młodą, które realizujemy i potrzebujemy kilku minut stabilnego ujęcia. Jak na wstępie wspominam, w kościele również może być dobrym kompanem podczas np. kazania czy ujęcia przysięgi, czyli tych momentów które chcesz mieć stabilnie ograne i trwają "kilka minut".

* Gimbal (Crane2), czyli stabilizacja obrazu z wykorzystaniem elektroniki. Oczywiście można używać również "glidecama" i wielu ślubnych operatorów tak organizuje swoje ujęcia, ale u nas standardem jest jednak gimbal elektroniczny. Ceny i możliwości na rynku gimbali są od sasa do lasa. Polecane marki to DJI Ronin, Zhiyun, Moza, FeiYu, tutaj musiałbyś zrobić research i zdecydować które urządzenie jest dla Ciebie. Musi być kompaktowe, z odpowiednim udźwigiem Twojego sprzętu i pancerne. My kilka lat temu postawiliśmy na osławionego Crane2 i do dziś jest nie do zajechania:)

* Głowica wideo (Manfrotto), mając już monopod czy statyw, niezbędna będzie oczywiście głowica, na którą zapniemy nasz sprzęt. My korzystamy z modelu Manfrotto MVH500AH i uważamy, że chyba lepszego stosunku cena/jakość/możliwości nie znajdziecie. Ważne jest, żeby nie kupić omyłkowo głowicy fotograficznej, czy jakiejś tanioszki z aliexpress, która nie dość, że nie będzie działać zbyt płynnie (w końcu ujęcia np. z panoramowaniem muszą być płynne), to też nie wytrzyma nawet jednego sezonu ślubnego.

* Tutaj natomiast pozwolimy sobie dodać, czego nie używamy jako stabilizacja. Są różnego rodzaju chińskie wynalazki jak stabilizatory/rigi po 50-200PLN na allegro - szkoda prądu na to. Wszelkiego rodzaju naramienne uchwyty, podpórki na paskach, itp. itd. Dajcie sobie spokój. W grupach kilka razy widziałem pytanie, co kupić jako "stabilizację" w przypadku, kiedy na/po zleceniu bolą plecy/ręce. Nie jestem fanem odpowiedzi pt. "idź na siłownie, to nie będzie boleć", ale faktycznie, wszelkiego rodzaju wynalazki-udogodnienia z aliexpress imitujące stabilizację obrazu radzę omijać szerokim łukiem.


 

3. Dźwięk (sprzęt i dodatki)

 

* Rejestrator dźwięku (Tascam), absolutnie niezbędna rzecz w Waszej torbie ze sprzętem. No chyba, że produkujecie "nieme filmy", czyli w ścieżce dźwiękowej macie tylko muzykę ściągniętą z neta i autentyczny dźwięk z kościoła czy wesela Was nie interesuje... My jednak nie wyobrażamy sobie nie nagrać tego, co dzieje się w "przestrzeni audio" podczas wesela. Wszelkiego rodzaju przemówienia, podziękowania dla rodziców, toasty, głos prowadzącego wesele. No i oczywiście dźwięk z kościoła, kazanie, przysięga... To wszystko należy zarejestrować dobrze, a żeby to zrobić należy posłużyć się właśnie rejestratorem dźwięku. Na co należy zwrócić uwagę przy zakupie takiego urządzenia? Na pewno ilość i rodzaj wejść, którymi podłączycie się np. z miksera zespołu czy DJ na weselu. Na pewno jakość mikrofonów wbudowanych, które na pewno przydadzą się w kościele (słynne już podstawienie rejestratora pod głośnik). Jeżeli jednak wybierzecie rejestrator, który ma np. tylko jeden rodzaj wejścia (powiedzmy jack), to musicie się zaopatrzyć w odpowiednie kable (o tym poniżej).  Ważny jest też aspekt długości pracy na bateriach/akumulatorach (chociaż można zastosować stałe zasilanie z gniazdka).

* Mikrofon nakamerowy (Rode), czyli coś, co przydaje się w dwóch sytuacjach - na pewno "ambient" podczas przygotowań przed ślubem. Warto mieć nagrane głosy bohaterów filmu i "dźwięki otoczenia", czyli wszystko, co w post produkcji tylko uatrakcyjni Wasz materiał. Podobnie w czasie wesela, przerwy pomiędzy utworami granymi przez zespół, to doskonała okazja na nagranie śmiechu Gości, oklasków, różnych okrzyków, itp. To wartościowy materiał audio, który może przydać się przy montażu. Druga sytuacja to ta, w której mikrofon nakamerowy jest swoistym "backupem" dla rejestratora, czy mikrofonów krawatowych. Bo nigdy nie wiesz, kiedy jedno z urządzeń w "łańcuchu audio" nie przestanie nagrywać, więc nigdy nie wiesz, kiedy taki backup, nagrany prosto w puchę aparatu czy kamery się przyda. Trust me;-)

* Mikrofon krawatowy (Tascam), używamy od zawsze i nie wyobrażamy sobie przestać używać. Może dla tego, że dla nas dźwięk w filmie ma kolosalną wartość, a może dlatego, że często głośnik w kościele, pod który podstawiamy rejestrator dźwięku, ma tak tragiczną jakość, że chcemy aby słowa przysięgi małżeńskiej były nagrane perfekcyjnie. I tutaj mikrofon krawatowy jest niezastąpiony. Sposobów jest kilka - mikrofon typu lavalier wpięty np. w smartphona schowanego w marynarce Pana Młodego. Mikrofony bezprzewodowe, z których sygnał audio od razu zapisywany jest z obrazem w kamerze. Pierwsza opcja o tyle utrudniona, że trzeba mieć "wolny, mały telefon" i upchnąć go w kieszeni ślubnego garnituru. Ale ogólnie "OK". Druga opcja, to problem w przypadku "tanich" systemów bezprzewodowych (zakłócenia, zasięg). Korzystaliśmy kiedyś z Saramonica, nigdy więcej... I jest jeszcze opcja nr.3, z której korzystamy aktualnie. Mały... rejestrator Tascama. Po pierwsze żywotność baterii na kilka godzin ciągłego nagrania. Po drugie malutkie rozmiary. Po trzecie jakość nagrań i np. wbudowany limiter dźwięku. Po czwarte robi backup na drugiej ścieżce, z mniejszą wartością dB. I po piąte, występuje w dwóch wersjach kolorystycznych (czerń dla Pana Młodego i biel dla Panny Młodej). W postprodukcji wystarczy kliknąć opcję synchronizacji audio i ścieżka z tego genialnego rejestratora, jest gotowa do montażu! POLECAMY!

* Okablowanie, w zależności od posiadanego rejestratora dźwięku (i rodzaju wejść), potrzebne mogą być różne kable (nie stosujemy przejściówek, wolimy gotowe rozwiązania). Z jednej strony potrzebujecie oczywiście zakończenie takie, jak w Waszym rejestratorze, z drugiej musicie wpiąć się w mikser kolegów z zespołu/DJ. Proponujemy przygotować się w końcówki: jack stereo (wyjście słuchawkowe w mikserze), 2 x jack (wyjście suma, mix), 2 x cincz (wyjście suma, mix), 2 x XLR (wyjście suma, mix). Cztery kable z takimi końcówkami + po drugiej stronie to, co macie na wejściu w rejestrator i nigdy nie napotkacie na problem z podłączeniem.


 

4. Baterie, ładowarki, pozostałe akcesoria (update po sezonie '20 również te "odzieżowe";-)

 

* Baterie - tylko sprawdzone i wartościowe marki. Tyczy się to zarówno zwykłych baterii tzw. paluszków czy akumulatorów dedykowanych. Jeżeli chodzi o dedykowane akumulatory, to nie używamy zamienników, "bo taniej". Nie, po prostu wiemy, że warto zainwestować i mieć spokój, niż się zastanawiać, czemu coś nie działa albo w połowie sezonu trzeba kupić kolejne, bo przestało działać dziwnie szybko. Którego rozwiązania byś nie wybrał, pamiętaj o jednym - akumulatorków czy baterii zawsze musisz mieć zapas. My przed każdym zleceniem uzupełniamy torbę o komplet niezbędnych "akumulatorów", nawet jeżeli mamy świadomość, że któreś "paluszki" przepracowały tylko godzinę na poprzednim zleceniu. Uwierz mi, ciężko o 23:00 w sobotę znaleźć sklep z bateriami w pobliżu domu weselnego położonego w malowniczym... końcu świata;-)

* Ładowarki - nawet jeżeli masz świadomość, że bateria w Twoim gimbalu trzyma dwa wesela, to zabierz ładowarkę do akumulatorów! Albo skończysz jak ja, kiedy pojechałem pół Polski na zlecenie ślubne z taką właśnie świadomością o żywotności akumulatorków w Crane2, a po pierwszym tańcu nie wyłączyłem gimbala, który przez kolejną godzinę wesoło próbował się stabilizować bez aparatu pod stołem i zjadł całą baterię. A ładowarka została 200km dalej, w domu;-) Niezależnie od wszystkiego, trzymaj w torbie ładowarki do każdego ze swoich sprzętów czy akumulatorów, których używasz.

* Zestaw do czyszczenia obiektywów / matrycy - tak, można obiektyw wytrzeć podkoszulką, ale po co się gimnastykować, jak wystarczy prosty zestaw do czyszczenia w torbie. Podobnie jest z zestawem do czyszczenia matrycy - nigdy nie wiesz, czy inwestycja około stu złotych w taki set, nie zwróci się podczas ślubnego zlecenia, kiedy zmieniając obiektyw jakiś syf się dostanie na matrycę. Zamiast rozłożyć ręce, kulturalnie wyjmiesz szpatułkę z płynem i pozbędziesz się tej kluski z rosołu z matrycy, w sekundę;-) A absolutne minimum to grucha, którą przedmuchasz sprzęt!

* Monitor podglądowy (Atomos) - rzecz bez której da się żyć, ale z nią życie jest lepsze:) I całkiem poważnie, odkąd używam monitora podglądowego, filmowanie ślubów i wesel stało się "prostsze". Mały ekran aparatu nie pozwalał ani łatwo ostrzyć, ani ustawić idealnie ekspozycji, a na dodatek na gimbalu często zasłaniało go ramię stabilizatora. Pomijając samą wygodę pracy, narzędzia takie jak "false color" pozwalają perfekcyjnie ustawić ekspozycję, a informacje z dużego histogramu nie powodują, że musisz wytężać wzrok na mały ekranik kamery, żeby dowiedzieć się, że będzie to dobrze wyglądać po zgraniu na komputer. Tak jak napisałem na wstępie, można monitor odpuścić ze względów np.finansowych, ale gwarantuje, że po jednym zleceniu z monitorem podglądowym, znajdziecie budżet na to narzędzie!

* Filtry ND (Hoya) - niezbędnik filmowca, który chce wykorzystać możliwości swoich obiektywów przy tzw. "pełnej dziurze", filmując np. w pełnym słońcu! Nie wiesz co to filtr ND? Odpal Youtube. Ja używam filtrów Hoya PRO ND i uważam, że stosunek ceny do jakości jest perfekcyjny. Trochę winietują, ale za tą cenę, to chyba jedyny minus. Aha i używam filtrów o "stałych wartościach", mimo że przymierzałem się długo do tych o wartościach regulowanych - finalnie mam więcej filtrów w torbie, ale nie mam problemów znanych z użytkowania tych "uniwersalnych"/regulowanych:)

* Karty SD - czyli nośnik, na którym przywieziecie Wasz materiał z wesela. Nie będę sugerował konkretnych producentów i modeli (przypominając maksymę, że tanio nie będzie dobrze), ale powiem na pewno, że planując zakup, nie inwestujcie w karty o dużych pojemnościach. U mnie max to karty 64GB, ale przewaga jest tych 32GB. Czemu? Bo lepiej płakać nad 32 gigabajtami materiału, które przepadną w wyniku np. zagubienia karty czy jej awarii, niż nad 128GB (czyli może nawet więcej niż połową tego, co nagraliście). Proste?

* Klatka operatorska - "jeszcze nie wiesz, że będzie Ci potrzebna", to cytat z dyskusji na jednej z grup facebookowych. Trafione w punkt. Dwa lata nie używałem i było ok, aż przyszedł czas, żeby spiąć body aparatu z monitorem, mikrofonem nakamerowym, wygodnym uchwytem bocznym, uporządkować mocowania dla kabli, itp. I zamówiłem sprawdzony produkt SmallRig. Jeżeli nie masz i pracuje Ci się dobrze, w porządku. Jeżeli jednak nosisz się z zamiarem rozbudowy swojego setupu na zasadzie "run&gun", będziesz jej potrzebował!

* Ubranie na zmianę - na koniec dość przewrotnie, ale gwarantuje Wam, że może Wam uratować to na ślubnym zleceniu tyłek! Co powiecie na sytuację, w której szukając idealnego ujęcia i uskuteczniając coś na wzór porannej gimnastyki, czujecie lub słyszycie jak... Wasze spodnie drą się w kroku. Ale drą się tak, że cała sala gości weselnych może zobaczyć Wasze bokserki w śmieszne wzorki, które dostaliście od dziewczyny:) Nie, ja tak nie miałem, ale widziałem taką sytuację z gościem weselnym, który biedaczysko całe wesele musiał biegać w krótkich spodenkach, bo nie zabrał na wesele spodni na przebranie. I dotarło do mnie, że przecież to może przydarzyć się również mnie. Od tamtej pory zawsze zabieram drugi komplet ubrań na wesele, a must have to spodnie i koszula! I nie ma żartów, przemyślcie to;-)


 

Jeżeli dotrwaliście do końca, gratuluje i dziękuje, że mogłem podzielić się z Wami pewną wiedzą, którą wiem jak ciężko często zdobyć (nawet przy zasobności dzisiejszego internetu). Części z Was pewnie niczym nie zaskoczyłem, inni będą czerpać garściami z tego wpisu. Jeżeli macie jakieś pytania, piszcie do mnie, postaram się w miarę wolnego czasu pomóc i doradzić :) Wszystkiego dobrego moje kochane ślubokręty ;-) 

 


Film ślubny Poznań, filmy ślubne Poznań, wideofilmowanie, fotograf na ślub, fotografia ślubna, Poznań fotograf, kamerzysta na wesele, filmowanie wesel

 

 


Czym filmować śluby i wesela? cz.1 - aparat

Dziś powracamy do naszego małego kącika "know how" i dzielimy się z Wami wiedzą, na temat sprzętu do filmowania. Od razu zaznaczamy, że nie jesteśmy w żaden sposób związani, ani sponsorowani z producentami sprzętu audio-wideo, a nasze wnioski przedstawione w tym wpisie, to wyłącznie nasza opinia, na podstawie ponad dwóch lat prężnej działalności na rynku wideo.

Wielu młodych filmowców, przeczesuje grupy dyskusyjne, fora i ogląda dziesiątki tutoriali na Youtube, w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań, w kwestii doboru sprzętu, dzięki któremu mogliby rozwijać swoje umiejętności i szlifować warsztat filmowy. Żyjemy w czasach, gdzie najpopularniejszym wyborem do filmowania jest...aparat. Lustrzanka lub bezlusterkowiec. Powodów takiego wyboru jest wiele, ale przede wszystkim, aparaty wybierane są ze względu na małe gabaryty, a co za tym idzie mobilność. Atutem aparatów jest też "filmowy look", którego ciężko szukać w kamerach, np. handycam (tak popularnych w latach '90, a wciąż używanych na rynku ślubnym). Trzecią przewagą aparatów nad kamerami, jest ich cena. Oczywiście, jeżeli mówimy o profesjonalnych kamerach.

My od ponad dwóch lat, przy produkcji filmów ślubnych, pracujemy używając aparatów. W międzyczasie, do produkcji filmów dla biznesu, używamy oczywiście kamer, takich jak Sony FS7, BMPCC 6K czy Ursa Mini. Ale na śluby i wesela jeżdżą z nami właśnie aparaty, z funkcją filmowania. Co gościło w naszej walizce? Były to już Canon 5D mk4, Sony a6300, Sony A7sII, a dzisiaj nieodłącznym partnerem naszych planów z Parami Młodymi, jest Sony a7III. Spokojnie, nie skierujemy całego artykułu w kierunku tylko tej marki, ponieważ mieliśmy też w rękach sprzęt kilku innych producentów i postaramy się z Wami podzielić istotnymi różnicami.

Trochę suchych faktów i porównania poszczególnych modeli, na których pracowaliśmy.

Sony a7III - niesamowicie długa praca na baterii, co przydaje się na weselu, kiedy nie trzeba wachlować bateriami pomiędzy wyjściem z kościoła, a pierwszym tańcem. Perfekcyjny system auto focus, który nawet w bardzo trudnych warunkach oświetleniowych, nie ma problemu z prawidłową pracą! Duży wybór profili kolorów, od ultra popularnego Cine4, przez wciąż niedoceniane HLG, po S-Log, który teoretycznie, nie przyda się na weselu (ale idealnie sprawuje się do wszystkich innych planów zdjęciowych, gdzie mamy większa kontrolę nad światłem). No i coś ekstra - użytkowe ISO, a7III to prawdziwy "noktowizor", więc żaden słabo oświetlony parkiet, czy scena z zimnymi ogniami nocą mu nie straszne! Minusem jak dla nas, jest system stabilizacji matrycy - w tym zakresie np. GH5 bije Sony na głowę, więc miłośnicy filmowania z ręki powinni przemyśleć zakup tej puchy (oczywiście nie wyklucza to ujęć bez dodatkowej stabilizacji, ale mogło być lepiej...). I największy minus - brak 50/60fps w rozdzielczości 4K. Ubolewamy mocno. Cena nowej puchy od Sony, to nieco ponad 7000PLN, co za jej możliwości, które powinni również docenić fotografowie (tak, to świetny sprzęt do zdjęć!), i "pełną klatkę", nie jest wygórowaną ceną.

Sony a6300 - model z matrycją APS-C, który na dzień dzisiejszy jest już niemal niedostępny w sprzedaży. Pojawia się na rynku wtórnym, za około 2000PLN, co uważamy jest bardzo uczciwą ceną za ten aparat. Dlaczego? Przeczytajcie, na początek jednak minusy. Krótka praca na baterii i lubi się grzać przy graniu longiem. Zapas baterii na weselu + ładowarka sieciowa obowiązkowe! Natomiast dobry system auto focus, spory wybór profilu kolorów (nie ma niestety HLG) i świetny (i naprawdę niedoceniony) obrazek w 4K, powinny zatrzeć złe wrażenie, po kwestiach z zasilaniem. Pracowaliśmy na tym body niemal rok czasu i potrafiliśmy je "rozłożyć na czynniki pierwsze" obudzeni w środku nocy. Nigdy nas nie zawiódł, wspominamy go z uśmiechem na twarzy i polecamy wszystkim na początek przygody z filmowaniem. Oczywiście są już na rynku jego "następcy", ale nie pracowaliśmy, więc nie wypowiadamy się.

Canon 5D mk4 - lustrzanka, która w kwestii wideo robi kawał dobrej roboty! W porównaniu z bezlusterkowcem a7III oczywiście kawał kloca (duża i ciężka), ale ma jedną rzecz, która zmiata Sony z planszy - kolory! Krąży powszechna opinia, że Canon ma najładniejsze, na rynku aparatów kolory...i my się pod tą opinią podpisujemy. Mocno goni w tym temacie Panasonic, ale z takim "stażem", 5D mk4 wciąż jest niedoścignionym wzorem. Przeczołgaliśmy nasze 5D w naprawdę ciężkich warunkach, bo poza weselami, kręciliśmy nim też rajdy samochodowe, czy ekstremalne biegi typu Runmageddon, a więc "plany podwyższonego ryzyka". I nigdy nas nie zawiódł. Co prawda nie znajdziemy tu, tak jak w Sony, 10 profili kolorów, ale na co to komu, skoro nawet bez wgranego płaskiego profilu Cine-D, ten model robi naprawdę kawał dobrej roboty na tym polu. Trzeba też wspomnieć o ostrym jak brzytwa obrazku przy rozdzielczości 4K, jednak bez zewnętrznego dysku na materiał, zabawa ta nie ma sensu (rozmiary plików Canona w 4K są absurdalne). Jeżeli paracie się też fotografią, będziecie zachwyceni tym modelem, tyko trzeba wyciągnąć z portfela ponad 9000PLN, a to mało nie jest. Dlaczego więc "wyszliśmy" z Canona? Głównie ze względu na gabaryty puszki i ujednolicenie sprzętu, na którym pracowali nasi dwaj operatorzy.

Panasonic GH5 - może nie jest mistrzem długo pracującej baterii, ale ma coś, czego niestety nie znajdziemy w Sony - system stabilizacji matrycy, który pozwala na realizację naprawdę wielu, ciekawych kadrów "z ręki". Chwalony na różnych grupach właśnie za tą funkcjonalność, zdobył serca filmowców nagrywających bez, lub z minimalnym użyciem, dodatkowej stabilizacji. Sprawdziliśmy, jest moc! I tak, jak stabilizacja to bardzo mocna strona GH5, tak jest coś, co skutecznie nas zniechęciło do pracy na tym body, podczas wesel - bardzo niskie, użytkowe ISO. Według nas, albo trzeba lubić szum na obrazie, albo nosić dodatkowe oświetlenie sali, bo kiedy trafiacie z tym body na średnio oświetlony parkiet, pojawia się olbrzymi problem z szumami właśnie (ISO nie wyrabia mówiąc wprost). Nie będziemy doktoryzować się i pokazywać Wam testów (których pełno na YT), ale zaufajcie nam - do wesel, które czasem trafiają się na ciemnych salach, odradzamy ten zakup. Są tacy co filmują i sobie chwalą, my jednak w tej kwestii zdecydowanie stawiamy na a7III. System auto focus również mocno kuleje, a większość filmowców posiadających to body, ostrzy z ręki - jeżeli więc AF wam zbędny i przełkniecie niskie użytkowe ISO, brać! Z plusów, na pewno przystępna cena używanej sztuki.

Panasonic GH5s - cena nowego aparatu bardzo porównywalna z a7III, więc co odróżnia te aparaty? GH5s wykastrowany został (niestety) z systemu stabilizacji młodszego brata, który tak nas urzekł. Za to poprawiono największą bolączkę poprzednika, czyli użytkowe ISO. Nie jest to jeszcze "noktowizor" jak a7III, ale jest zaskakująco poprawnie! Pytanie jednak, czy sprzęt bez dobrej stabilizacji, dla kogoś, kto planuje czasem zaczaić się z aparatem w rękach na ciekawy kadr, jest dobrym rozwiązaniem? No i system AF, który nadal pozostawia wiele do życzenia... Co więc przemawia najbardziej za tym modelem? Według nas "jakość obrazka". Wspominaliśmy, że zaraz po Canonie, w całym zestawieniu najlepsze "kolory" ma właśnie Panasonic! Pytanie - czy brak stabilizacji i średni AF, sprawi, że GH5s jest dobrym wyborem na śluby i wesela? To zależy od Waszego stylu filmowania, my się nie przekonaliśmy (a prób zakupu było już wiele...).

Na koniec, mały "eksperyment". A mianowicie BMPCC 4K/6K, czyli kamera, a więc nie powinna pojawić się w naszym zestawieniu. A jednak się pojawia. Dlaczego? Spotkaliśmy się z tym, że na rynku filmów ślubnych, różni ludzie, mają różne "pomysły" na sprzęt, którym będą filmować (byli też tacy, którzy testowo zabierali REDa na wesele - łatwo znaleźć na YT, oczywiście w USA). Jak według nas sprawdziłby się sprzęt od Blackmagic? Jeżeli jechalibyśmy z wizją zrobienia 5-7 minutowej produkcji, nastawionej wyłącznie na walory artystyczne, poszatkowanej ujęciami z pleneru w innym dniu - BMPCC 4K/6K byłoby w naszej walizce jako główny sprzęt do filmowania. Jak dobrze jednak wiemy, rynek filmów ślubnych jest bardzo zróżnicowany i tak "wyszukany sprzęt" nie sprawdzi się na dłuższą metę do filmowania ślubów i wesel (chyba że, tak jak wspomnieliśmy, jesteście ambitnymi artystami, którzy nie będą robić reportaży ślubnych, a tylko krótkie formy wideo). Co dyskwalifikuje ten model z pozycji "must have" na wesela? Brak stabilizacji, niskie użytkowe ISO, AF nie istnieje, a zestaw "run and gun" to set jak na plan filmowy (kamera, follow focus, rig, zasilanie dodatkowe, dysk, może monitor). Wyobrażacie sobie na weselu biegać tak zazbrojeni i jeszcze co jakiś czas przepinać ten set z riga na np. gimbala? Sprzęt idealny w "kontrolowane warunki" (w tym te oświetleniowe). Dlaczego więc o nim wspominamy? Bo jak się takie warunki kontrolowane trafią, to miażdży konkurencję obrazkiem (oczywiście z odpowiednim obiektywem).

Podsumowanie. Kupcie a7III i zapomnijcie o innych aparatach. Nie napiszemy tak, ale jesteśmy bliscy do zakwalifikowania się do grupy fanboyów Sony, ze względu na wszystkie profity płynące z posiadania tego sprzętu. Do wszystkich wymienionych wyżej aparatów, bez problemu znajdziecie odpowiednią "szklarnię", ceny szkieł nawet pod pełną klatkę są w tej chwili bardzo przyzwoite. Więc ten argument, który do niedawna przemawiał na niekorzyść FF od Sony, upadł. My wymieniliśmy Wam to, na co zwróciliśmy uwagę przy pracy na poszczególnych modelach. Wy, musicie wyciągnąć wnioski, czego Wam potrzeba do filmowania ślubów i wesel i jakie to będą produkcje. W skrócie można powiedzieć tak: Weź GH5 jak chcesz dobrą stabilizację, weź GH5s jak chcesz dobry obrazek, weź a7III jak chcesz super AF i baterię, weź a6300 jak dopiero zaczynasz i szukasz solidnej podstawy, weź Canona jak chcesz...dźwigać i mieć piękne kolory w filmie! Do tego wszystkiego, na rynku jest jeszcze Fuji X-T3, w którym mega spodobał nam się obrazek, ale nie pracowaliśmy na nim (więc nie będziemy wróżyć z fusów) i pojawiło się sporo nowych modeli aparatów - wciąż mało popularnych wśród twórców ślubnych wideo, ze względu na cenę czy małe know how.

Jeżeli komuś pomożemy w wyborze sprzętu, cieszymy się. Jeżeli ktoś się nie zgadza z naszą opinią, przyjmiemy kontrargumenty z zaciekawieniem. A jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się, co powinno znaleźć się w torbie twórcy filmów ślubnych (oprócz aparatu), zapraszamy na naszego bloga już w przyszłym tygodniu, kiedy opublikujemy listę rzeczy "must have" w Waszej walizce, podczas wesela.

 

 


kamerzysta ślubny, film ślubny, am media, Poznań, Wrocław, Łódź, wideofilmowanie, fotografia ślubna, fotograf ślubny

Film ślubny - hit czy kit?

Czy myśląc kamerzysta ślubny, widzisz przed oczami "Pana Staszka z kamerą VHS na ramieniu, na której zamontowano wielki halogen, zaglądającego obiektywem, do talerza Gości na weselu"?

 

Wyobraź sobie, że taki stereotyp wciąż funkcjonuje w głowach ludzi i nawet w 2020 roku, wiele osób uważa, że jego film ślubny, powinien trwać minimum 3 godziny i dokumentować każdy zjedzony posiłek i każde potknięcie na parkiecie. To scheda po latach '90 i początku lat '00, kiedy to na rynku pojawiło się sporo osób, które inwestując w kamerę, stawały się z automatu "kamerzystą ślubnym". Tworzyły one długie, filmowe "tasiemce", bo film, który oglądały później Pary Młode, to był cały materiał, który Pan Kamerzysta zarejestrował. Nie było komputerów, programów do edycji, możliwości postprodukcji, więc tak długie wideo, trafiały na pięknej kasecie VHS do Klientów. Kilka lat później, kiedy pojawiły się pierwsze komputery i programy "do montażu", zaczęto dodawać przaśne intro i przejścia scen ;-) Utarło się więc z biegiem lat, że tak to ma wyglądać...

Ale czy na pewno?
Nadal spotykamy się z osobami (i żeby było śmieszniej, z młodymi ludźmi), które nie wyobrażają sobie filmu ślubnego, który trwać będzie 30 minut czy nawet godzinę! No bo przecież w takim czasie nic się nie pokaże! Często taka wizja ślubnego wideo, wykreowana jest przez rodziców, starsze rodzeństwo, rodzinę - osoby, które pamiętają właśnie czasy, kiedy produkowało się takie długaśne filmy. A umówmy się, wiele osób, które szuka wykonawcy ich filmu ślubnego, nie jest zorientowana na rynku wideo, nie śledzi trendów, aktualnych kierunków w postprodukcji, itp. I to nie jest żadna ujma na honorze! My, dla przykładu, nie śledzimy aktualnych trendów na stokach narciarskich i dla nas, outfit narciarza...to outfit narciarza, bez zagłębiania się w szczegóły i aktualne trendy kombinezonów, kasków, nart :)

Dziś kamerzysta ślubny, to zgoła odmienny typ filmowca,
od tego, co dobrze pamięta starsze pokolenie. Dziś ekipę wideo zazwyczaj tworzy dwóch, a nawet trzech operatorów. Często, tak jak w naszym przypadku, są to ludzie związani nie tylko z branżą ślubną, ale ogólnie ze sceną produkcji wideo. To doskonały przykład, że sztuka tworzenia filmów ślubnych, może iść w parze z produkcją np. teledysków muzycznych czy reklam dla firm. Dziś, każdy zorientowany na rynku wideo, wie, że hasło "kamerzysta ślubny" nie jest już synonimem obciachu i powodem do uśmiechu politowania! Dzisiaj twórcy ślubnych wideo, oczywiście z pewnymi wyjątkami, to bardzo uzdolnione i pełne pomysłów osoby, które nie traktują tej profesji tylko i wyłącznie jako zarobek. To może wydawać się dziwne, bo przecież krąży powszechna opinia, że w tej branży zarabia się "ciężarówki kasy" (swoją drogą, wciąż czekamy... na taką naszą pierwszą ciężarówkę;-), ale faktem jest, że rynek się zmienił, wraz z oczekiwaniami Klientów i dziś, żeby być dobrym twórcą ślubnych wideo historii, nie wystarczy chęć łatwego zysku i podrzędna kamera na ramieniu. O nie!W dzisiejszych czasach, pożądany jest ktoś, z wyczuciem smaku i gustem filmowym. W erze Netflixa, nikt nie chce oglądać złej jakości filmów, zrobionych byle jak. Oczywiście, nie przyniesiemy kamery typu RED czy ARRI ALEXA na Wasze uroczystości (chociaż w sumie...;-), ale dążymy do perfekcji, jeżeli chodzi o poziom realizacji, naprawdę porządnym i topowym sprzętem, z którego korzystają najlepsi w branży ślubnej!
Ale jak się w tym wszystkim odnaleźć, jak wybrać właściwą wersję filmu?
Wszystkie Pary Młode, które do nas trafiają, mogą liczyć na wartościowe konsultacje ślubne w zakresie wyboru wersji Ich filmu ślubnego. Jesteśmy zobligowani, aby wytłumaczyć Wam różnice pomiędzy poszczególnymi wersjami filmu (film artystyczny, reportaż ślubny, itp.) powiedzieć czemu nie warto pchać się w kilkugodzinną epopeje wideo z Waszych uroczystości ślubnych. Zdajemy sobie sprawę, że profesja operatora i montażysty, to prawdopodobnie nie Wasza bajka, więc nie wymagamy, abyście byli na bieżąco z rynkiem produkcji wideo. To nasza branża i to my mamy się na tym znać, a Wy macie dostać najwyższej jakości film ślubny, bez zagłębiania się w szczegóły jego powstawania i dlaczego tak, a nie inaczej :)Jeżeli jesteście tradycjonalistami, możecie liczyć na produkcję przez nas, naprawdę klasycznego reportażu ślubnego - z jedną subtelną różnicą od wspominanych na początku artykułu, tasiemców weselnych - zrobimy to z pomysłem, nowocześnie i opakujemy w naprawdę najnowsze trendy postprodukcji i montażu. Jeżeli będziecie nalegać na film dłuższy, zapraszamy na spotkanie i postaramy się wytłumaczyć Wam... jak nie uśpić widzów Waszego filmu ślubnego :)) Jeżeli natomiast, jesteście przebojowi i zaufacie w nasz profesjonalizm, możemy poszaleć z produkcją filmu artystycznego!
foto w artykule: White Wolf Studio