Technicznie: Sony FE 35 mm F1.8 w naszych rękach!

Dzisiejsza część bloga poświęcona jest w całości obiektywowi Sony FE 35mm f1/8. Obiektyw dedykowany pod pełną klatkę Sony, to stosunkowo nowa konstrukcja, która premierę miała latem 2019 roku. Wciąż na grupach fotografów pojawiają się tematy, w których użytkownicy systemu Sony szukają "idealnej trzydziestki piątki". W wielu przypadkach, rekomendację zyskuje recenzowany dziś przez nas obiektyw, chociaż alternatyw jest kilka. Dlatego postanowiliśmy dodać do wszystkich tych opinii swoje "trzy grosze".

Znacie nas i wiecie, że nie jesteśmy zwolennikami papierowych specyfikacji i zagmatwanych testów optycznych. Dla nas najważniejsze jest to, aby sprzęt na którym pracujemy sprawdzał się w akcji i to, co widzimy finalnie na obrazku. Przy okazji, użytkowników Sony zapraszamy sprawdzić naszą recenzję Tamron f/2.8 17-28mm  , bo to również często poruszany na forach temat, jeżeli chodzi o szkła szerokokątne do Sony.

 

Dlaczego w ogóle zdecydowałem się na ten obiektyw? Najważniejsza rzecz - to natywne szkło do Sony, więc na wstępie komfort pracy poprzez zapewnienie 100% funkcjonalności i kompatybilności z body Sony. Kolejna sprawa to cena. Mimo, że nie wybieram sprzętu kierując się tylko ceną, to tutaj, po przestudiowaniu kilku wartościowych testów, dostępnych w internecie, wybór stosunek ceny do jakości był oczywisty i padł właśnie na "nowe szkło" od Sony. W tej chwili ten obiektyw można kupić już za około 2500PLN.

 

Kolejna sprawa, waga i wymiary szkła. Jestem zwolennikiem teorii, że przechodzi się na bezlusterkowca po to, aby m.in. zminimalizować wagę i wymiary zestawu używanego w pracy. Bardzo podobny argument był przy wyborze wspominanego, szerokokątnego obiektywu od Tamrona. Sony 35mm f/1.8 to szkło bardzo lekkie i o niewielkich gabarytach, co razem z A7III tworzy bardzo kompaktowy i ciekawy zestaw.

W grupach sporo jest informacji, że Samyang 35mm f/1.4 ma ciekawszy, bardziej plastyczny obrazek i ciekawszy bokeh niż Sony. Zgadzam się z tym. Tak jak zgadzam się również z głosami, że obiektyw Samyanga potrafi zawiesić cały aparat, co w fotografii reportażowej, gdzie dzieje się czasem dużo i szybko, jest dla mnie nie do zaakceptowania. Oczywiście znajdą się również tacy, którzy nigdy problemów z Samyangiem nie mieli, ale to nadal ryzyko, że "wadliwa sztuka" trafi w nasze ręce (nawet po wszystkich aktualizacjach body i szkła zdarzają się cyrki).

Wspomniałem o bokeh, spójrzcie na kilka  zdjęć wykonane omawianym obiektywem i sami oceńcie, czy takie "rozmycie tła" Wam odpowiada.

Daniel Lismore, Stary Browar, sztuka, art, galeria sztuki, Poznań, fotografia, fotograf

Daniel Lismore, Stary Browar, sztuka, art, galeria sztuki, Poznań, fotografia, fotografDaniel Lismore, Stary Browar, sztuka, art, galeria sztuki, Poznań, fotografia, fotograf

Uważam, że szkło bardzo płynnie rozmywa tło, nie ma w tej kwestii może zbyt wielkiego "artyzmu", ale wszystko zależy od stylu, który fotograf prezentuje. My nie nastawiamy się na efekciarstwo i nie jesteśmy w grupie fotografów, którzy robią zdjęcia tylko "bo bokeh", więc w zupełności ten obiektyw spełnia nasze oczekiwania. Jeżeli szukacie jednak czegoś bardziej finezyjnego w kwestii "rozmycia tła", nie kupujcie Sony.

 

Szybkość AF - w reportażu, a takich zdjęć wykonujemy najwięcej, zakup Sony 35mm f/1.8 będzie idealnym wyborem. Jest to natywne szkło, więc bez żadnych adapterów często komplikujących życie, jego kultura pracy jest na naprawdę wysokim poziomie. Wykonałem do dziś, tym szkłem, około 1000 zdjęć. Nie zauważyłem żadnych problemów z pracą AF, w każdym z trybów dostępnych w A7III. Auto focus jest szybki i cichy, nie pompuje, nie wariuje, nie gubi się. To na pewno duża zaleta dla osób, które potrzebują czegoś "run&gun" i korzystają z automatycznego ustawiania ostrości. Czytając dużo komentarzy w grupach, również nie spotkałem się z tym, aby ktoś "narzekał" na ten element. A jak AF w wideo? Nakręciłem cały wyjazd na Rajd Monte Carlo, używając głównie tego szkła i mogę powiedzieć jedno - jest rewelacja! Ostrzy szybko i dokładnie, a obrazek jest naprawdę świetny! Proponuje zobaczyć, jak w ciężkich warunkach oświetleniowych poradził sobie omawiany dziś obiektyw. Całość grana z użyciem AF (większość ujęć, na potrzeby testu) w 4K, 25fps i S-Log2. Postprodukcja w Premiere Pro. W materiale są również nieliczne ujęcia z Sony 85mm f/1.8, ale łatwo powinniście odróżnić szerokie plany, od tych z 85mm :)  FILM DOSTĘPNY TUTAJ

Podsumowując szkło po 8 dniach ciągłej eksploatacji w trybie wideo, mogę dać Wam gwarancję, że będziecie zadowoleni w 100% z tego, co prezentuje FE 35mm f/1.8.

Konkurencja w ogniskowej 35mm - na rynku jest kilka propozycji, jeżeli chodzi o 35mm do Sony. Jest Sigma A 35mm f/1.4 DG HSM, która ma rewelacyjny obrazek, ale nadal ma problemy z AF w trybie wideo (więc jeżeli również filmujecie, nie bierzcie jej pod uwagę, bo w porównaniu z Sony, naprawdę jest zauważalna różnica). Jej cena to około 3500PLN. Kolejnym obiektywem ze stajni Sigma jest wersja A 35mm f/1.2 DG DN, która kosztuje sporo, bo w okolicach 6500PLN. Niestety nie pracowałem na tym szkle, więc niewiele powiem, ale pytanie - czy 0.2 jaśniejsza przesłona warta jest niemal dwukrotności ceny Sigmy 1.4 ? W wielu testach na Youtube, recenzenci twierdzą, że nie koniecznie... Warto dodać, że obie Sigmy to "wielkie kloce" w porównaniu z Sony. I dotyczy to zarówno wymiarów i wagi. Co kto lubi, dla nas trochę za "ciężki temat":)

Trzecia konkurencja w segmencie 35mm, to wspominany w artykule Samyang 35mm f/1.4. Ciut jaśniejszy, ciekawszy bokeh, lepsza plastyka obrazka i... problemy ze współpracą z body Sony. Cena porównywalna z naszym głównym bohaterem.

Są również alternatywy od Sony. Tutaj mamy pewność, że natywne szkła bardzo dobrze poradzą sobie we współpracy z naszym body, jest jednak kilka "ale". Na rynku, w cenie około 6000PLN, jest dostępny Distagon T* FE 35mm f/1.4 ZA. Świetnie wykonane szkło z mega fajnym obrazkiem, które swoją premierę miało już 5 lat temu. Szkło, które jednak posiada ujawnione w testach wady, takie jak np. dużą aberracje chromatyczną i sporą winietę. Według mnie, szkło w tej cenie, nie powinno posiadać takich "nieprawidłowości".  Druga opcja, to również pięcioletni już dziś Zeiss Sonnar T* FE 35mm f/2,8 ZA, który jest niemal połowę tańszy od Distagona i kupić go dziś można w okolicach 3200PLN. Wymiary i waga imponują, bo to taki 100% naleśnik, a po założeniu na body wygląda dość... niewinnie. Osobiście testowałem ten obiektyw i porównywałem z moim 35mm f1.8.  Sonnar mnie nie przekonał, głównie ze względu na przesłonę ciemniejszą o 1 podziałkę i "dziwną pracę AF". Uważam, że nowa trzydziestka piątka jest w tej materii o niebo skuteczniejsza. Może ktoś ma inne odczucia, a może u mnie po prostu zadecydowała nowsza konstrukcja i niższa cena wersji f/1.8.

Sumując porównanie z konkurencją, gdybym tylko robił zdjęcia, prawdopodobnie wybrałbym Sigma A 35mm f/1.4 DG HSM (ze względu na świetny obrazek) nawet z tymi sporymi gabarytami. Jako, że część mojej pracy to również wideo, wybór padł na 35mm f1.8

Po zakupie obiektywu udało się nam dość szybko "przestrzelić go" w bojowych warunkach.  Na pierwszy ogień, od razu po wyjściu z salonu Sony, przeszliśmy się po ulicy Półwiejskiej w Poznaniu i Starym Browarze. Uwielbiamy tzw. street art, więc plan zdjęciowy był po ręką :) Poniżej kilka zdjęć prezentujących obrazek z Sony 35mm f/1.8. Finalny look powstał w programie Capture One dedykowanym dla aparatów Sony. Mam nadzieję, że chociaż trochę pomogę w ewentualnym wyborze szkła o ogniskowej 35mm - oczywiście tą ogniskową znajdziecie też w kilku znanych i lubianych obiektywach zmiennoogniskowych, ale nie mam w tym temacie dużego doświadczenia, ponieważ upodobałem sobie głównie "stałki". Zapraszam do obejrzenia kadrów wykonanych A7III i Sony FE 35mm f/1.8

 

 

Kolejnym tematem zdjęć, była ciekawa wystawa Daniela Lismore, w Galerii Sztuki na Dziedzińcu Starego Browaru. Całą galerię możecie zobaczyć TUTAJ. 
No i podczas wspominanego wyjazdu na Rajd Monte Carlo, nie tylko filmowałem ale również zrobiłem testowo kilka zdjęć, których głównymi bohaterami są francuskie Alpy. Poniżej kilka przykładowych kadrów. Całość do obejrzenia w galerii TUTAJ 

Landscapes, Alps, Alpy, fotografia, fotograf, góry, jezioro, mountains, lake, France, FrancjaLandscapes, Alps, Alpy, fotografia, fotograf, góry, jezioro, mountains, lake, France, FrancjaLandscapes, Alps, Alpy, fotografia, fotograf, góry, jezioro, mountains, lake, France, FrancjaLandscapes, Alps, Alpy, fotografia, fotograf, góry, jezioro, mountains, lake, France, FrancjaLandscapes, Alps, Alpy, fotografia, fotograf, góry, jezioro, mountains, lake, France, Francja


Tamron 17-28, test, premiera, nowy obiektyw, dostępność, szeroki kąt do sony

Technicznie: Tamron 17-28 2.8 w naszych rękach!

Jako jedni z pierwszych w Polsce, wkładamy do naszej walizki ze sprzętem, nowy obiektyw 17-28 mm f/2.8 Di III 

Jakiś czas temu, złożyliśmy zamówienie w poznańskim sklepie Filmgraf, który dziś otrzymał, jako jeden z niewielu sklepów fotograficznych w Polsce ...dwa takie obiektywy (w żaden sposób nie jest to post sponsorowany), z czego jeden trafił w nasze ręce.

Nie będziemy rozwodzić się nad szczegółami technicznymi, bo wystarczy kilka sekund i w Google znajdziecie specyfikację techniczną, nie jesteśmy też specjalistami od rozbierania sprzętu na czynniki pierwsze - dla nas, tak jak dla większości użytkowników sprzętu foto-wideo, najważniejsze jest... jakie efekty końcowe możemy uzyskać z pomocą danego sprzętu.

Długo szukaliśmy szerokokątnego obiektywu do naszej pełnej klatki Sony A7III. braliśmy pod uwagę różne warianty, od najtańszych do tych droższych opcji. Obiektem naszego zainteresowania i testów były m.in. SAMYANG AF 24MM F/2.8 , Sigma A 20 mm f/1.4, Sony FE 16-35 mm f/4.0 czy CARL ZEISS BATIS 18MM F/2.8

Jak zauważyliście, wszystkie wymienione obiektywy posiadają AF, co było jednym z kryterium w poszukiwaniach, dlaczego? Po prostu, planujemy ten obiektyw zapinać z body na gimbala, a potrzebując wygody i uniwersalności w pracy na planie, nie chcieliśmy montować dodatkowo follow focusa i ostrzyć ręcznie.

Ważna była również: cena, waga obiektywu, jakość obrazka i uniwersalność.. Wnioski po testach w/w obiektywów były takie (opiszemy dość lakonicznie, ale bez problemu złapiecie kontekst).

Samyang AF 24MM F/2.8 - tani, mała waga, mały gabaryt, skreśliła go jakość obrazka - mamy porównanie do optyki z serii G-Master i Carl Zeiss, więc nie urzekł nas swoim "lookiem".

Sigma A 20 mm f/1.4 - cena do przeżycia, waga i gabaryty cegły, świetny obrazek, problemy z AF - po prostu się gubił w trybie wideo, a to, w połączeniu z wagą i rozmiarami skutecznie zniechęciło nas do zakupu (za to polecamy mega do foto, gdzie AF nie jest "must have")

Sony FE 16-35 mm f/4.0 - najdroższy z dotychczas wymienionych, świetny obrazek, bardzo dobry AF, waga i gabaryty spore, ale w porównaniu z Sigmą, bardzo na plus:) no i mega uniwersalna ogniskowa. Czemu nie kupiliśmy? Światło 4.0. Po prostu, wiemy w jakich warunkach czasem pracujemy (sala weselna, ciemne pomieszczenia) i chcieliśmy mieć jednak coś jaśniejszego.

CARL ZEISS BATIS 18MM F/2.8 - wysoka cena, piękny obrazek (naprawdę się zakochaliśmy), bardzo dobry AF, waga i rozmiar to wielki plus! Dlaczego więc "nie"? Cena + tylko jedna ogniskowa (tutaj skłanialiśmy się w stronę uniwersalności jak w Sony, czy właśnie w mającym się pojawić...Tamronie). Oczywiście wiemy doskonale, że "stałka to stałka", ale jednak człowiek wygodny jest:)

No i stało się, mamy nowego Tamrona 17-28, światło 2.8 się "zgadza", uniwersalność w ogniskowych się zgadza, waga i rozmiar się zgadza, po małych testach dzisiaj (godzina przed napisaniem tego tekstu) również mega zgadza się jakość obrazka - naprawdę, jesteśmy pod wielkim wrażeniem jaki "look" ma to cacko!
W drodze ze sklepu parkuje na osiedlowej drodze, bez żadnego celu i konkretnego obiektu, po prostu chce strzelić kilka zdjęć, żeby Wam pokazać co i jak:) Trafia się ciekawy "lustrzany ludek" pod sklepem z okularami, więc szybka sesja zdjęciowa i powrót do domu.

Powiecie, ale chwileczkę, piszą o tym, że szukali AF do filmu a teraz zdjęcia wstawiają? Tak, ponieważ nie dysponujemy na dzień dzisiejszy czasem aby taki test wideo dla Was przygotować, a nie lubimy robić czegoś "na sztukę" Tym czasem zapraszam do obejrzenia "surówki" z nowego obiektywu od Tamrona, pierwsze co mogę Wam powiedzieć, że po prostu...zwaliło mnie z nóg, to odległość minimalna od której ostrzy ten 17-28... miarki nie miałem, ale stawiam na około 5-7 centymetrów od obiektu (!!!) - poniżej zrobiona fota + ujęcie z boku jaka to odległość. Jesteśmy w szoku.

Minimalna odległość ostrzenia od obiektu, to długość pierścienia od ostrości na tym obiektywie!
17mm, f2.8, odległość robienia zdjęcia kilka centymetrów

A na koniec wspomniana sesja foto z "lustrzanym ludzikiem" + ujęcie bloków. Zdjęcia robione na różnych przesłonach (celowo, niemal skrajnych). Na początku przyszłego tygodnia, zapraszam na bloga, gdzie opublikuje wideo, w którym potestujemy mocno ten obiektyw w boju, jeżeli chodzi o film.

ZDJĘCIA W ORYGINALNEJ ROZDZIELCZOŚCI DOSTĘPNE TUTAJ - KLIKNIJ